Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin
Cottin Sophie Ristaud
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 1
" Wybor romansów Wandy Malecki é y Tom IV . (sic!) "
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 2
" AMELIA MANSFILD "
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 3
" AMELIA MANSFILD Z dzieł Pani Cottin. przekład Wandy Maleckiéy Tom I. W Warszawie W drukarni Rafała Jabłońskiego przy ulicy Nowomjeyskiey nro 163. 1827. "
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 4
" Za pozwoleniem Cenzury. "
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 5
" AMELIA MANSFILD LIST I. AMELIA MANSFILD, DO ALBERTA LUNEBURG, SWEGO BRATA. Drezno 2 Maia, Posyłam ci móy Albercie, list w tey chwili odebrany od mego Stryia Grandsona. Przeczytay go z uwagą, i udziel mi twoiey rady. Żądanie iego zdaie mi się być rozsądnem, nic iednakże nie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 6
" GRANDSON, DO AMELII MANSFILD. Bellinzonna 20 kwietnia. Kochana Synowico! Większą połowę życia strawiwszy na obieganiu mórz i krain dalekich" wracani na łono Oyczyzny w pokoiu zakończyć życie. Zbyt iuż stary aby myślić o ożenieniu, czuię iednak że nie zniosę nudów życia..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 7
" bie naysroższe prześladowania z powodu małżeństwa twego z mym synowcem, i nie zaprzestała ich po śmierci iego nawet; dowiedziałem się także, nie z listów twoich tak słodkich, tak pełnych poddania się przeznaczeniu, lecz przez usilne wywiadywanie się, że ten Mansfild, którego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 8
" Jednakże droga Synowico, ponieważ wiek móy iest wiekiem rostropności, i że człowiek nie przychodzi do lat sześćdziesięciu bez przeświadczenia się: iż aby znać rzeczy, trzeba ie wprzódy dokładnie rozważyć, wybaczysz, iż żądam od ciebie dowiedzieć się pierwey wszystkich..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 9
" ieszcze o pychę posądzać; lecz znana mi iest duma twoiey rodziny; gdym się wywiadywał o tobie w Dreznie, nasłuchałem się do iakiego stopnia iest posuniona. Jeśli iey nie dzielisz, będąc z tey samey krwi, musisz chyba być aniołem, a dotąd, choć wszystkie prawie świata obiegłem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 10
" wprzódy poznali nim się połączemy. Wybacz więc starcowi zbyteczną moie ostrożność, lecz bądź pewna że pomimo swego niedowierzania, usposobiony iest kochać cię z całym zapałem serca młodzieńczego. "
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 11
" LIST II. ALBERT LUNEBURG DO AMELII MANSFILD SWEY SIOSTRY. Drezno 3 Maia. Odsyłam ci moia Amelio, list przysłany mi dzisiay z rana. Widzę z niego że Pan Grandson ma rozsądek, wielką szczerość i serce naylepsze. Żądanie iego godne iest naszey wdzięczności, a moie i twego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 12
" gdybyś osądziła potrzebę osiąść na zawsze w Szwaycaryi, czyżbyśmy dla tego rozdzieleni na zawsze byli? Jakiekolwiek powody mnie tutay zatrzymuią, znaydąż się dość mocne coby mi wzbronić zdołały raz ieszcze uyrzeć siostrę moią ukochaną? Jeśli odiedziesz, nie dozwolę ci..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 13
" LIST III. AMELIA DO PANA GRANDSON. Drezno 4 maia. Oddawna iuż móy Stryiu, żywiłam taiemnie chęć opuszczenia moiey Oyczyzny, i myśląc o mieyscu które obiorę na schronienie, do ciebie serce mnie przywoływało; osądź, czy w takem usposobieniu duszy twóy list inaczey mogłam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 14
" związku naszego? Jeślim często opłakiwana węzły nieszczęśliwe które mnie z nim łączyły, o chciey wierzyć, móy Stryiu, że pycha bynayamiey łez moich nie wyciskała. Pracować będę bez przerwy nad opisem którego żądasz; wznowi on wszystkie moie rany, lecz ieśli zadowolni..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 15
" LIST IV. AMELIA DO FANA GRANDSON. Drezno 8 maia. Oto móy Stryiu, opis którego żądałeś, napisany w całey szczerości moiego serca. Przeczytawszy go równie znać będziesz moie życie, iak ia znam go sama. Błagam twego pobłażania dla kilku kart o pierwszey moiey młodości, lecz..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 16
" RĘKOPISM AMELII. Hrabia Woldemar, móy dziad, pyszny pochodzeniem z rodziny która wydała władców Saxonii i Królów Polsce, nieśmiertelną zaprzysiągł nienawiść wszystkim swoim potomkom którzyby związkiem niedobranym skazili czystość krwi tak szlachetney. Złączywszy jedynego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 17
" dziedzictwie; i wtedy prawa moie do iego maiątku i ręki Ernesta spłynąć miały na Biankę Geyza, drugą iego wnuczkę; nakoniec gdyby Ernest ni z iedną, ni z drugą niechciał się połączyć, przeznaczał swóy tytuł i maiątek Albertowi Luneburg moiemu bratu, zmuszaiąc go, aby..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 18
" nił go nieszczęściem wszystkich którzy go otaczali; nieznośny z swoiemi ludźmi rówineż żądał wywierać panowanie i naci towarzyszami swoiego dzieciństwa; ani ieden dzień, niemiiał żeby Bianka i ia niestawałyśmy się ofiarami iego tyranii: Szczerze niecierpiąłyśmy go też..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 19
" gniew podwajał siły, dokazać raptownym i niespodzianym, rzuceniem się odzyskać wolność, i grubą porywaiąc książkę z taką gwałtownością rzucił ią na głowę moiego brata, iż w momencie uyrzałam: go okrytego krwią i padaiącego bez czucia na podłogę. Mniemałam go zabitym i..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 20
" w pokoiu, i z wyniosłością spoyrzał na nią iakby chcąc iey stawić opór. Ja rzuciłam się na łono moiey ciotki wołaiąc: "Twóy niedobry Syn zabił moiego brata, nigdy nie póydę za niego, wolę raczey umrzeć niżeli zostać iego żoną. " Ciotka moia uściskała mnie w milczeniu i..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 21
" nie bedzie; a rady ciotka moia usiłowała ułagodzić mnie, przedstawiając iż nie przystoi kobiecie mieć tyle zawziętości, odpowiadałam iey, rzucaiąc się w ręce Alberta, ii nigdy nie wybaczę krzywd wyrządzonych moiemu bratu. Pani Woldemar tracąc wszelką nadzieię poiednania nas w..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 22
" ślał bynaymniey ażeby zasługa do samey tylko szlachetności krwi przywiązaną była. Jego sposób myślenia w tym względzie, zgodny był ze zdaniem moiey matki, a wychowanie moiego brata i moie zachowało iego cechę. Nauczono nas szanować nasze imie, lecz cnotę przedewszystkim. W tey to..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 23
" Ciotka mora nayczulsze czyniła mi pieszczoty; byłabym iey przywiązanie naytkliwszą odpłacała wzajemnością, gdyby imię córki, które mi bezustannie dawała, nieobudzało nieprzyjemnych wspomnień o przeznaczonym dla mnie mężu. Dowiedziałam się od Bianki, przed którą iey oyciec nic..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 24
" re miał w dzieciństwie, lecz zwiększone wiekiem i wkorzenione nałogiem: nieszczęśliwa tez matka strzegła sie przyprowadzić go do nas, ani uwiadomić nawet o iego przybyciu. Namyślawszy się długo, postanowiła go wysiać w podróż za granicę. Jednakże zbyt pewna że powaga..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 25
" nym i własnym panem do wszystkich cnót powraca!" Mniemałam ie te pochwały były tylko skutkiem zaślepioney miłości macierzyńskiey, i chęci osłabienia moiey nienawiści. Bardziey ieszcze utwierdzałam się w tem mniemaniu słysząc służących i wieśniaków opowiadanych co wycierpieć..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 26
" i poddaney śmieszney ettykecie, którey Pani Woldemar wolała raczey znosić nudy, niżeli wyjść z obrębów które pycha na około niey zakreśliła. Gdym przepędziła kilka miesięcy w iey Zaniku, z iakąż radością opuszczałam to siedlisko, gdzie wszystko oddychano przymusem,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 27
" dym wieka wysoko posuniony talent da poezyi; nie mógł w zachwyceniu poprzestać mówie o tem co obiecywał tak rzadki jeniusz; lecz gdy po krótkim pobycie twego Synowca w Luneburgu odkrył iż Mansfild. posiadał ieszcze malarstwo i muzykę, przywiązanie które powziął: ku miłemu..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 28
" i upoiły; zaczęłam nayprzód ubóstwiać iego talenta; wkrótce, uwielbienie to -przeszło aż do iego osoby; uważałam go iednak za istotę zbyt wyższego odemnie rodzaiu, aby pomyśleć nawet iż zdoła mnie natchnąć uczuciem, które wymaga równości. Jemu zaś urodzenie moie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 29
" głos móy drżał, i wiedziałam zaledwie co odpowiadam. Pomięszanie to w rozpacz mnie wprawiało, nie z boiaźni aby odkryło Mansfildowi uczucie, o którem sama niewiedziałam, lecz z obawy iż dawało mu złe wyobrażenie o moim dowcipie. W przytomności iego tak czułam się pomieszana,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 30
" gu. Jednym rzutem oka przeniknęła przywiązanie moie ku Mansfeldowi, i rozgniewana widzieć podobnego współzalotnika dla Ernesta, mściła się wyszukując wszelkich sposobności okazywania Mansfildowi naywiekszey pogardy; lecz zamiast oddalić mnie od niego takowem postępowaniem, czyniła..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 31
" drzwiami szklannemi zasłoniętemi firanka. Mansfild wszedł pod pozorem wzięcia zapomnianych ołówków; zbliżył się do mnie, pochwalił moią robotę, i wsparty na poręczy krzesła przypatrywał się moiemu rysunkowi w milczeniu, gdy raptem usłyszeliśmy moią matkę i panią Woldeniar..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 32
" ci; lecz wszystkie te korzyści będą stracone, ieśli czuwać nie będziesz nad twoią córką; może nawet są iuź i utracone nazawsze.... płonię się na sanie nawet o tem pomyśleniu, tak dla zaszczytu iey imienia iak dla zaszczytu imienia które ma nosić..... Amelia kocha. — Amelia..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 33
" swoią przyiaźnią, iakie nauczyć się miała szanować imię swoie? I cóż ztąd wyniknęło? Oto że nie posiadając czucia własney godności, upodliła się, ona, Amelia Luneburg, małżonka przeznaczona Ernestowi Woldemar, aż do kochania iednego Mansulda!" Na te słona ołówek wypadł..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 34
" re mi dłużey milczeć nie dozwala, wysokie poszanowanie które mam dla twoiego rodu, kazałoby ni wiecznie zemknąć w mem sercu tę taiemnicę, i umarłbym raczey, niżeli ią odkrył kiedykolwiek. " Na te słowa zasłoniłam twarz rękoma, aby ukryć Mansfildowi radość którą mi sprawiło..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 35
" przeszkadzało to bynaymniey rozdzielić mnie z Mansfildem; obiegła więc otrzymać od moiego oyca pozwolenie ażebym zaraz nazaiturz iechać mogła do Woldemaru. Na tak niespodziane zakończenie, żywą uczułam boleść. Mansfild bladyi drżący, poglądał na mnie wzrokiem w którym..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 36
" Ufam ci, — odpowiedział z zapałem — wspaniałomyślna Amelio! zapewniłeś moie szczęście. " Te słowa, iego radość, iego postać tryumfuiąca, dały mi uczuć całą moc wyrazów które wymówiłam niebacznie. Zawstydzona iż zobowiązałam się przysięgą bez zezwolenia moiego oyca,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 37
" naypóźniey iak tylko będzie można: Amelia więc pozostanie. " Na. te słowa, Mansfild któren nie zdawał się słuchać rozmowy, uczynił znak radości, a ia pocałowałam rękę moiego oyca, z większą czułością niż Zwyczaynie. Te znaki porozumienia nie uszły uwagi Baronowey;..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 38
" ca familiyna, którą chcesz mi Pani powierzyć, i Pan Mansfild byłżeby tu za nadto? — Za nadto! — powtórzyła Baronowa z większą ieszcze pogardą — teraz ie dopiero spostrzegasz to Hrabio ? '' Na te słowa strach mnie ogarnął; lękałam się ażeby Pani Woldemar nie oskarżyła..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 39
" re kiedyś mieć będzie nad tobą, godne są iakiey ofiary z twey strony, gdyby poiechać z nią mogła bydź dla ciebie ofiarą. " Spoyrzał na mnie, zapłoniłam się; ulitował się nad moiem pomieszaniem, i rzekł słodszym głosem:" Moia Amelio, idź teraz do twego pokoiu, masz pewnie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 40
" fild? Nie widziałżeś iakie spoyrzenia rzucała wczoray na ciebie Pani Woldemar? Już miała cię oskarżyć że iesteś przyczyną niego odmówienia, a oyciec móy nie wybaczyłby ci może nigdy. — Ach Amelio! trzeba mię było raczey wystawić na gniew iego, trzeba było wszystko..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 41
" miała odwagę oprzeć się temu? — Panie Mansfild — odpowiedziałam — mam odwagę, i wielką nawet; zdołam oprzeć się wszystkiemu, lecz nie prośbom moiego oyca: ieśli żądać będzie odemnie moiego nieszczęścia, zezwolę na moie nieszczęście; lecz uspokóy się, nigdy nie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 42
" gorączka zaraźliwa; oyciec móy obarczony śmiertelną boleścią, przywoływał mnie do siebie; wzywał także moiego brata któren kończył nauki w Wiedniu. Ciotka nie dozwoliła mi wrócić samey do Luneburgu, stawała się teraz moią matką, mówiła; odtąd przywiązanie równie iak i..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 43
" jęci tylko bydź powinni w dniach radości? — Zapewne Pani, powinnaś się spodziewać znale ć przy moim oycu tych tylko, których on uważa iako swoich przyiaciół. — Smiałażbyś myśleć — rzekła z niechęcią — ii kładzie Mansfilda w ich liczbie? — Przynaymniey —..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 44
" żnym: " Miey baczność na siebie, Amelio; chociaż równie mi droga iesteś iak syn móy własny, są iednak błędy które uważałabym za tak występne w osobie krwi moiey, iż żal całego życia nie byłby dostatecznym na otrzymanie mego przebaczenia. " Nic nieodpowiedziałam, i w teyże..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 45
" "Opuszczam zamek; może nawet nigdy cię iuż nie uyrzę. Niepoięta boleść rozdziera moie serce, ufam iednak w twoiey dobroci że nie odmówisz i przyjdziesz ostatnie powiedzieć mi pożegnanie. Czekam cię pod wielkim cisem w zwierzyńcu. " Kochałam, nie miałam ieszcze lat siedemnastu,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 46
" wyiawi; że naymocniey postanowiła na nic nie uważać; ani stan twoiego oyca, ani boiaźń rzucenia na ciebie obelżywych podeyrzeń, nic ią nie wstrzyma: to oświadczenie iedynie do oddalenia mnie znagliło. Zezwalani raczey całe życie moie poświęcić nieszczęściu, niżeli zaszkodzić..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 47
" wspaniałomyślności. Zaklął mnie ażebym pisała do niego, mówiąc iż znaydować się będzie w naybliższym mieście od Luneburga. Przyrzekłam mu, i rozstaliśmy się. Słabość moiego oyca tak się gwałtownie wzmagała, iż pomimo naywiększego pośpiechu, Albert nie mógł przybyć..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 48
" żyła się, i stanęła po drugiey stronie łóżka na przeciwko mnie. Oyciec móy mowił daley: " Albercie, znam cię dobrze i spokoyny iestem o ciebie; ani nieszczęście, ani namiętności, zachwiać nie zdołaią twey duszy cnotliwey; lecz ta biedna sierota! — i wyciągnął ku mnie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 49
" świadka iż religiynie wypełni wolę oyca. Rozczulił się braterskim naszym przywiązaniem, ożywiły się konaiące iego oczy, podniósł się, złączył w swych ręku rękę Alberta i moią, błagaiąc Boga ażeby błogosławił dzieci iego, tak iak on ie w tey chwili błogosławi........"
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 50
" przepędziła gdzie - indziey a niżeli u mnie; lecz ieden tylko dom Barona Geyza mógłby dla niey bydź stosownym, a proces któren go zatrzymuie z całą familią w Wiedniu, zbyt długo może ieszcze potrwa. W takowym składzie okoliczności, dom więc móy, staie się dla niey iedynem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 51
" kiem że i ia chętnie na to zezwolę. Ciągle iednak zachowywałam milczenie. " Nie maszże nic powiedzieć? spytała mnie żywo ciotka. — Mówić będę z bratem moim, — odpowiedziałam drżącym głosem. — Z bratem twoim: — przerwała w gniewie — czyż myśli twoich wyiąwić..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 52
" śliśmy z pokoiu Baronowey. Zaledwie przybyłam do salonu, rzuciłam się w ręce Albertą, mówiąc iż żadnym sposobem nie poiadę z moią ciotką; iż zna moia nienawiść ku Ernestowi, iż wiadomo mu iak iest ugruntowana, i że myśl sama o tem małżeństwie przeraża mnie strachem. Na te..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 53
" Geyza i Alberta w Wiedniu. W żadnym liście nie wspomniał mi brat o swoiey miłości, wiedząc bowiem iż los iego zależał od niego małżeństwa, niechciał ażebym dla dogodzenia iemu pozbawić się miała wolności; zbyt mnie znał, i był tego pewny iż raczey niżeli stać się..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 54
" niezmiernie pomięszana; nie wiedziałam iak odkryć bratu iż oddałam serce i przyobiecałam rękę bez wiedzy moich rodziców. Nic iednak przed nim nie zataiłam; pokazałam mu list odebrany od Mansfilda iuż po śmierci moiego oyca, w którym się domagał spełnienia moiey obietnicy, i..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 55
" ne "Amelio, mówił mi, ieśli kochać nie możesz Ernesta, wyrzekniy się iego, nie będę miał nic przeciwko temu; lecz ieśli chcesz bydź szczęśliwa, szanuy zdania kraiu w którym żyiesz. Jeśli się im poddasz, znaydziesz w własnem sumieniu, w szacunku publicznym, w przywiązaniu..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 56
" wiedliwić nie umiałam zdania moiego, ieśli brat móy myślał przeciwnie Nie odstępując więc od moiego zamiaru ani wyrzekaiąc się Mansfilda, odpisałam mu, że strata moiego oyca zbyt ieszcze iest nie dawna ażebym pomyśleć mogła o małżeńtwie; że oprócz tego, brat móy przeciwny..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 57
" domości. Dowiedziałam się, iż temu bedzie dni dziesięć (właśnie w tym czasie list móy powinien byt odebrać) opuścił swoie mieszkanie, i nikomu wiadomo nie by to gdzie się podział. To nagle zniknięcie prawdziwą boleść mi sprawiło; drżałam ażeby list móy wprawiaiąc go w..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 58
" ny w swoim zamiarze, odpowiedział iey z takim rozsądkiem i poszanowaniem, iż iedna tylko na świecie Pani Woldemar mogła się dłużey opierać iemu. Przyzwyczajona panować wszechwładnie nad wszystkiemi co ią otaczali, widziała tylko w oporze moiego brata nieznośną do wytrzymania..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 59
" tem dzikiem ustroniu: doznawałam w życiu żywszych daleko uczuć, lecz nie tyle rozrzewniaiących. Uwielbiałam moiego brata,. niebo, drzewa; płakałam często, i nie masz roskoszy którą przeniosłabym nad te łzy; gdyby ze wszystkich położeń w których się znaydowałam, wolno mi było..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 60
" niem rady familiyney, którą nam zagroziła. Wpływ iey na umysły wszystkich naszych krewnych tak był wielki i tak uznany, iż brat móy lękaiąc się aby zamiarów swoich nie przywiodła do skutku, gdy się im osobiście nie oprze, postanowił iechać do Drezna, wyiechał, a ia sama..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 61
" Rzucił się do nóg moich i rzekł stłumionym głosem: "Przybywam z Drezna; śledziłem wszystkie postępki Pani Woldemar: rada familiyna dała iey zupełną władzę nad tobą; w krótce przybędzie wydrzeć cię z tego ustronia. Gdy przyjedziesz do Drezna, zastaniesz iuż Hrabię Ernesta,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 62
" szcze wróciłem do zdrowia gdym usłyszał o zamiarach Pani Woldemar. Gdym byt pewny że w krótce maią się spełnić, przezwyciężyłem słabość moią, noc i dzień biegłem ażeby cię o wszystkiem uwiadomić. — I cóż mam czynić? — przerwałam niespokoyna. — Amelio!—..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 63
" rę temu, któren ci swoią istność całą poświecił. - Co mówisz, Mansfildzie ? opuścić to schronienie, złączyć się z tobą bez zezwolenia moiego brata! — Twóy brat, Amelio, innych praw niema nad tobą, tylko te które sama mieć mu dozwolisz; a ieśli mu prawdziwie drogą..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 64
" moia przeklinać mnie będzie.... — Swiat — przerwał: żywo Mansfild — nie bez zadziwienia uyrzy młodą kobietę, która była wzorem miłości dziecinney, walczącą przeciwko tyranii dalekich i niesprawiedliwych krewnych; z zapałem pochwali wielkość duszy, która ci przenieść..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 65
" O móy stryiu! to przybycie Baronowey Woldemar, za którego niezawodność twóy synowiec zaręczał, chociaż sam był daleki wierzenia iemu; to okropna małżenstwo które mi ukazywał nieuchronne; przestrach którym serce moie napełnił, wiążąca mnie przysięga którą tak mocno mi..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 66
" ALBERT DO AMELII. " Nierozważna! cóżeś uczyniła? Zawarłaś związek bez moiego zezwolenia; mogłażeś mniemać że dopóki iestem przy życiu, znaydzie się władza iakowa na świecie która cię wydrzeć bratu zdoła? Nie wątpię iż mówiąc ci o postanowieniu rady familiyney Pan..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 67
" demar wywzre całą ich srogość (na ciebie. Pozostań wmoim zamku wraz z mężem; wtem schronieniu bespiecznem u nikniecie przynaymniey złego, która wyrządzić by wam chciano, " Gdy iuż nie będę mógł bydź tutay tobie użytecznym, droga moia Amelio, przyiadę do ciebie, i dowodami..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 68
" siedliska, dnie z nadwyczayną upływały szybkością: byłam szczęśliwa, i mniemałam że będę nią na zawsze. Wciągu tego czasu listy Alberta były częste lecz krótkie; mówił mi tylko o swoiey przyiaźni, a nigdy o zatargach zrodziną; gdym nalegała ażeby mnie objaśnił w tym..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 69
" Wkrótce iednakże Mansfild znudził się głęboką samotnością W którey żyliśmy; cały swóy wiek przepędził wpośród zgiełku świata, i obeyść się niemógł bez niego. W połowic zimy prosił mnie ażebym na iakiś czas poiechała z nim do Pragi. Przychyliłam się do iego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 70
" Stryiu! ileż to w ówczas kobiet nie raczyło spoyrzeć na mnie iż wybrałam za małżonka tego, którego one usiłowały uczynić swoim kochankiem. Jednakże pomimo wszystkich uroków któremi go otaczano, Mansfild bez naymnieyszego wahania poiechał ze mną. Wkrótce potem powiłam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 71
" wierze z pierwszem zaufaniem młodości, smuciłam się iego obojętnością, niedomyślając się iey nawet; myśl, iż można przestać kochać, tak obcą dla mnie była, iż z e wszystkich któremi dręczyłam móy umysł aby odgadnąć przyczynę postępowania moiego meźa, ona ostatnia..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 72
" z bratem, nienawidzona od rodziny, opuszczona od męża" niszczałam w samotności. Zamiast znaleźć pocieszenie przy kolebce mego syna, widok iego wznawiał tylko moie rany; wspomnienie, iż kochałam go razem z Mansfildem, powiększało moią boleść; iego pieszczoty, iego uśmiech..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 73
" Wyiechałam natychmiast, dążyłam noc całą, a gdym nazajutrz wieczorem przybyła do Pragi, iuź nie żył.... Gdy mi to doniesiono, zemdlałam: karmiłam ieszcze syna; mleko przeszło w krew i w straszliwą wpadłem gorączkę. Skoro tylko brat móy dowiedział się cleni zdarzeniu, czem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 74
" przyiaźni. Wzywasz mnie do siebie, stryju ukochany, z uniesieniem rzucam się w twoie ręce; uchroń mię przed światem, któren zamiast litować się nad cierpieniami moiemi, z upodobaniem powtarza żem na nie zasłużyła: Mam iuź zezwolenie Alberta, oddalę się do niego, niebu tylko..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 75
" ra szczęśliwość iego zapewni, Ach! gdybym mu życie nawet oddała, ieszczebym pozostała dłużną względem niego. Nieoświęci łże mi swoiey miłości? Oddalę się od Bianki którey stała przyiaźń nie zmieniła się przez moie nieszczęścia, od Bianki która aby zostać..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 76
" LIST V. PAN GRANDSON DO AMELII. Bellizonna 22 maja Pisałem ci, droga Synowico, iż usposobiony iestem kochać ciebie iak nayczuley i świadczyć ci wszystko dobre; lecz odtąd gdym przeczytał opowiadanie twoie, całe moie serce iest dla ciebie wylane, i wzdycham tylko za twoim przybyciem...."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 77
" bardziey ieszcze niegodzien łez które wylewasz nad iego strata. W twoim wieku droga Amelio, wszystkiego można się ieszcze spodnie wać po przyszłości: czas zagładzą wiele boleści któreśmy mniemali bydź wiecznemi, i bardzo ieszcze będziesz młodą gdy o twoich zapomnisz; niebo iest..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 78
" LIST VI. AMELIA DO ALBERTA Drezno 14 czerwca o północy. Móy Albercie, nadaremnie chciałam bydź posłuszną tobie i boleść moią ukoić: od dwóch godzin iakeś odjechał płakać tylko mogłam. O móy bracie! móy iedyny przyiacielu i podporo moia! gdy mam się z tobą na tak długo..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 79
" nym, i że nareście wolno i mnie uczynić cokolwiek ku twoiemu usczęsliwieniu. Wiem, że własne dobro moie powinno mnie nakłonić aby żyć zdala od Drezna; lecz wtedy tylko będę miała siłę odjechać, gdy pomyślę o dobro twoim. Od dwóch godzin więcey iuż iak razy dwadzieścia..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 80
" pysznej wspaniałomyślne nieraz z taką mocą odpierało pociski które na mnie rzucano, iż to iedynym stało się powodem zamknięcia przed tobą domu Pani Woldemar, i że Baron Geyzy byłby niezawodnie poszedł za iey przykładem, gdyby przywiązanie powabney Bianki nie wstrzymało..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 81
" Już dzień zaczyna świtać; słyszę łoskot w domu, zbliża się chwila odiazdu, muszę uledz przeznaczeniu, muszę oddalić się. O móy bracie! ty którego rysy i cnoty przedstawiały mi co chwila żywy obraz nayukochańszego oyca, ty nie zapomnisz o mnie, uyrzę cię kiedyś wpośród gór..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 82
" LIST VII. AMELIA DO ALBERTA 15 czerwca, wieczór. Spełniłam sczęsliwie móy zamiar, Albercie; pewnie duch Oyca moiego wspierał mnie wtem trudnem przedsięwzięciu. Kazałam zatrzymać powóz o pół mili od Woldemaru, zostawiłam syna przy bonie i wieczorem samym udałam się do tego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 83
" otworzył mi grobową pieczarę, w którey spoczywaią popioły naszych przodków; lękał się przestąpić surowych rozkazów które Baronowa Woldemar względem mnie wydała; lecz niemógł oprzeć się prośbom moim, a sczególniey myśli że po raz ostatni ze mną mówi. Prowadząc mnie,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 84
" dności: tutay ów człowiek lak dumny ze swoich naddziadów, zmuszony został rozstać się z gómemi swoiemi zamiary; lecz złe które zdziałał przeżyło go; a gdy spi w wiekuistym pokoiu, rozkazy iego pychy sieią iescze nie zgodę w iego rodzinie, i życie moie zapełniaią niepokoiem...."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 85
" gdyś chłodnikiem Amelii. Wiadomo ci że na tem mieyscu zasadzić kazała lipę wdzień mego urodzenia: maleńkie krzaki bzu któremi otoczyłam ią lat temu sześć, teraz wybuiałe wysoko i kwiatem okryte, cieniste tworzą ustronie. "Jakimże cudem ciotka moia dozwoliła dotąd istnąć temu..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 86
" małym Ernestem. Ukochane dzieci! mówiłem sobie, noszę was teraz w dzieciństwie; lecz gdy się zestarzeię wy wsparciem moiem będziecie oboie, a kiedy Hrabia Ernest nie stał się takim iakeśmy pragnęli, myśleliśmy o tobie i to nas pocieszało. — Kochany Wilchelmie, ciotka moia iest..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 87
" Baronowa starannie oddala to wszystko co iey przypomina bytność twoią na świecie. Bogdayby wygnanie moie zdołało ią uspokoić! gdyż pomimo iey nienawiści kocham ią zawsze. Kochany Wilhelmie — dodałam, padając na kolana, przed kościołem — ieśli ciotka moia kiedykolwiek mówić..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 88
" dróż. Po godzinney drodze przybyliśmy na wzgórek z którego ukazuie się całe Drezno; niezawodnie po raz ostatni go widziałam. Wysiadłam z poiazdu aby lepiey przypatrzeć się miastu które mi zawsze drogiem będzie; nie tamże to kochać ciebie zaczęłam? nie tamże ciebie zostawiam?..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 89
" LIST VIII. AMELIA DO ALBERTA. PETERSWALD 18 CZERWCA. Przebyłam dzisiay straszliwe przepaści dzielące Saxonię od Czech, a iutro oczy moie nie uyrzą iuż ziemi rodzinney; lecz ia nie Oyczyzny moiey żałuię, wszędzie gdzie będę z tobą, mniemać będę że iestem w własnym kraiu:..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 90
" wiele..... Wybacz; niechcę cię martwić mojemi myślami smutnemi, i obiecuię że wszelkich dołożę starali aby ie od siebie oddalać; lecz ty drogi bracie przyrzecz mi takie że nie będziesz więcey usiłował pogodzić mnie z losem. Wytrzymałam niestałość i śmierć moiego męża, a..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 91
" godnieyszy mogliby uczynić? Ależ niestety, przeszłe moie postępowanie daiesz mi ieszcze prawo kierowania postępkami innych! Czuię to zbyt mocno, ie iakkolwiek zbawienne bydź mogą moie rady, Bianka powinna strzedz się ich z przezornością. Niestety! ta która ie udziela, tak była..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 92
" LIST IX. AMELIA DO ALBERTA. Z zamku Simmeren 1 lipca. Data moiego listu zadziwi cię pewnie. Dzika Amelia, nikczemna Pani Mansfild u Hrabiny Simmeren! Jakim przypadkiem? lub raczey iakim cudem? Proste bardzo zdarzenie sprawiło to spotkanie. Wczoray zatrzymawszy się na nocleg w Kempten i..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 93
" nowey Woldemar śpiesznie przybiegła do moiey austeryi, dopominając się prawa wyświadczenia mi w zamku swoim gościnności, przez wzgląd na związki łączące nasze rodziny. Pryzwyczaiona bydź odepchniętą od wszystkich moich krewnych, rozczuliłam się uprzeymością Pani Simmeren, tem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 94
" no cię; stałaś się ofiarą niewierności, a te raz żałuiesz minionych błędów; wszystko to wynika z porządku rzeczy, iedna krew w żyłach naszych płynie, niech więc cała rodzina wyprze się ciebie ieśli zechce, ia cię przyimuię. Mówiła to wpół żartem, wpół poważnie;..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 95
" knie mu aby wyrównał swoim naddziadom? kilka zgłosek odmiennie ułożonych. Nieprzeczę że kuzyna moia Woldermaowa ma wielki rozum, lecz nie posiada ani odrobiny zdrowego rozsądku; ciebie z pogardą odpycha, a mnie zawsze tak mile widziała: co za niesprawiedliwość! Ach! gdyby znane ci..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 96
" LIST X. AMELIA DO ALBERTA Z zamku Simmeren 8 lipca. Pani Simmeren nie mogła nadal odłożyć przyiemności mówienia mi o sobie; wczoray wieczói gdy syna moiego uśpiłam, zaczęła powieść swoię która trwała większą część nocy i mocno mnie zaięta, chociaż iey bohaterka nie iest..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 97
" dumy która zarównoź zdziałała nieszczęście Pani Simmeren i moie, mimo przestwór lat trzydziestu dzielący nasze urodzenie. Hrabina tak kończyła powieść zaczętą: "Kochałam ieszcze przed zawartym związkiem z Panem Simmeren; nieśmiejąc się oprzeć danym rozkazom uległam im; lecz..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 98
" sobie Albercie, żem go widziała" będąc ieszcze dzieckiem, i zdaie mi się ie ty którego wiek lepiey o rzeczach sądzić dozwalał, źeś ty go nieszkończenie wiecey cenił niżeli Ernesta, co wprawdzie- nie wieka iest pochwałą. "Głęboka wdzięczność ktorą winnam Baronowey Woldemar..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 99
" szczyć go czas tylko to uczynić zdoła iego to dzieło. Zobaczemy ieśli za kilka lat może nawet za kilka miesięcy pobytu w Szwaycaryi, nowa miłość nie da uznać, że ta którą wzniecił w twoiem sercu Mansfild, godną zaledwie była tego imienia; żeś się sami zawiodła, że byłaś..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 100
" utraciła ukochanego, od dawna piękność moia iuż przeminęła, a iednak staie od niego kochaną byłam; gdyby żył ieszcze, może nawet pomimo marszczków siwych włosów moie pięknieyszą od ciebie wydawałabym się w iego oczach: ieśli to iest ułudzenie, nic mi go wydrzeć nie zdoła,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 101
" LIST XI. AMELIA DO ALBERTA Z zamku Simmeren 10 lipca. Dziś wieczór, rozmawiaiąc z panią Simmeren o niektórych szczegółach iey życia, które w poprzedniczych ominęła rozmowach, uwiadomiła mię źe Hrabia Simmeren, był naczelnym dowódzca woysk Węgerskich podczas ostatniey woyny;..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 102
" ko towarzysz Ernesta, Paniey Woldemar, winna więc iest swóy honor, swoie życie i istnienie swoiego syna; dalszy los iego skoro wróci do Drezna również od Baronowey zależy. Nie zadziwiło mnie wcale tak szlachetne postępowanie; wiadomo mi źe ciotka moia uważała zawsze wspaniałość..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 103
" mysł iego nieugięty, i że to zmianę tuk pochlebną winien radom i przyiażni Pana Reinsberg. Powrót iego ziści wszelkie życz nia matki; a wówczasz wspomnienie nieszczęśliwcy która ią tak mocno obraziła, nie zdoła iuź zakłócić iey szczęśliwości — Agdy wybierać będzie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 104
" nasi ręczył, lecz zdało mi się prościey daleko posłać ci iego kopię; cna ci lepiey powie niżelibym ia wyrazić zdołała, wszystkie uczucia których czytając go doznałam. BARONOWA WOLDEMAR DO PANIY SIMMEREN Drezno 20 czerwca. Wiadomo ci, droga kuzyno, że od lat..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 105
" Teraz przyspieszę powrót Ernesta, teraz zbliżę do siebie iedyną życia moiego pociechę: ieśli od lat trzech oddalałam to upragnione połączenie, czyniłam to z obawy ażeby widok tey która nas z hańbiła, nieobudził w duszy moiego syna nieukoioney żądzy zemsty, ktora się w niey..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 106
" im przyszłą zimę; lecz z iakimże wówczas zapałem przycisnę do serca syna tak drogiego, którego świetne przymioty tak wielkie szczęście obiecuią moiey starości, a blask nowy krwi z którey pochodzi! "Nie wątpię iż winien rozsądney przyiaźni Adolfa, wielką część rzadkich cnot..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 107
" dług moiego mniemania źle się łączy z wyniosłością umysłu. Ach! nigdy, nigdy nieznaydę inney którąby porównać można z tą co utraciłam: z tą istotą tak piękną, przed którey potęgą nikt oprzeć się nie zdołał, ktora nakazywała poszanowanie godnością swoiego..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 108
" udzielał i zapału ziakim ią bronił; w charakterze iego iest tak wiele pychy i godności iż żywo uczuć musiał hańbę którą się okryła. Nie zapomniałam bolesnego wrażenia którego doświadczył na wieść iey ohydnego małżeństwa; ieżeli potem do takowego stopnia posunął..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 109
" nabieram przekonania iak wiele złego narobiłam tobie; nadaremnie wspaniałomyślność twoia starannie mi to ukryć chciała, prawda wykrywa się pomimo twey woli, i zgłębokim widzę żalem, że razy naydotkliwsze zniosła twa miłość, przyiaźń i honor, a ciosy te wszystkie ręka ci..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 110
" LIST XII. AMELIA DO ALBERTA 23 lipca. Od dwóch iuż dni opuściłam Panią Simmeren i wkrótce przybędę do Belinzonny. Od wyiazdu z Drezna nie miałam wiadomości od ciebie, i dopiero spodziewam się znaleśćią u moiego stryia; z taką też niecierpliwością pośpieszam, iż uważam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 111
" wnąż łatwością i przyznaie i zaprzecza, z taką sczerością sama własne zbiia dowody, iż słuchaiąc iey o mało co się nie przenosi o błędy tey zbłąkaney wyobraźni, nad umiarkowaną rozwagę zimnego rozsądku; ieśli wzbudza niespokoyność nowością zasad swoich, ułudza..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 112
" LIST XIII. AMELIA DO ALBERTA Belinzonna 4 sierpnia. Przybywam, rzucam się na łono moiego stryia, podaic mu syna; ściska nas oboie z naytkliwszem duszy wylaniem, i przyimuie nas iak własne dzieci: oddaią mi listy twoie, odzyskuią w nich brata; iego to serce iego myśli iego rozum..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 113
" LIST XIV. ALBERT DO AMELII. Drezno 26 czerwca. Przyiaciółko moia iedyną, siostro naydroższa, iakżebym nie miał wybaczyć tobie słabości która sam dzieliłem ? czy mniemasz: że gdym wydarł się od ciebie łez także niewylewałem? Wyszedłszy ztwoiego domu, tak serce miałem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 114
" łem ażebyś sama narażała się na trudy długiey podróży, raczey niż żebym obraził rodziców Bianki; lecz wkrótce uyrzę znowu moią naydroższą moią naypierwszą przyiaciołkę, skarb szacowny któren mi oyciec przekazał, a którego tak dobrze czuć umiem wartość. Mamże ci..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 115
" zwoitą, i głośno powtórzywszy iż wyrzekaiąc się Oyczyzny i rodziny, sama sobie sprawiedliwość wymierza, chciała nas wszystkich zgromadzić u siebie, aby dzień twoiego wygnania obchodzić iak uroczystość iakową; wyznani ci, że oburzony iey zamiarem, a sczególniey zaproszeniem..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 116
" cizie; lecz głębiey rzecz rozważywszy po. myślałem, że powinność może iey to nakazywało że przyiaźń ustąpić powinna posłuszeństwu ku rodzicom; lecz wiem z pewnością że niezmiernie była smutną; a przyznay sama że przy charakterze Bianki większym to iest dowodem czułości..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 117
" LIST XV. ALBERT DO AMELII Drezno 20 sierpnia Pani Simmeren nierozsądnie postąpiła udzielaiąc ci listu, któren mi posyłasz; lecz ta kobieta w całem życiu swoiem pierwszego zawsze słuchała wzruszenia, i wtedy dopiero przewidywała skutki złego, gdy iuż było bez ratunku; iednakże..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 118
" skonalszego z ludzi, tyś pewnie nigdy nie pomyśliła, że przez czas niejakiś więcey dokuczał mi wstyd twoiego niedobranego związku, niżeli obawa twoiego nieszczęścia; ieślim ci zawsze stan moiey duszy ukrywał, czyniłem to nie dlatego aby wydać się w twoich oczach lepszym niżeli..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 119
" rych było źrzódłem, o tych tylko zapominasz które wyrządziło tobie? Ach! czyi, to ofiara zgryzot doznawać powinna! Znaną mi była historya Pani Simmeren; na kilka ieszcze lat przed śmiercią moiego oyca, Pani Woldemar powierzyła mi tę taiemnicę, potrzebuiąc zaufałego przyiaciela..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 120
" zbawienne zgryzoty nawracaiące ku cnocie, które ią nieiako zastępuj ieśli cokolwiek w świecie zastąpić ią może. Pytasz gdzie są kary występku i nagrody cnoty, spodziewasz się znaleść ie dopiro w niebie: zapewne Amelio ze ie tam znaydziesz; lecz są one i na ziemi; poczekay ieszcze..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 121
" LIST XVI. AMELIA DO ALBERTA Z zamku Grandson 18 sierpnia. Trzeba było mieć podobnego iak ia miałam oyca, trzeba go było tak tkliwie kochać jak ja kochałam, aby uwierzyć że Pan Grandson iest tylko moim stryjem. Nigdy dziecię przyjętem nie było w domu rodzicielskim ż takową..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 122
" tobie myslę Albercie, ciebie żałuię. Słysząc pochwały któremi mię obsypują, widząc szczególniey tkliwą przychylność którą mi okazują, mniemałbyś się wróconym w owe dni szczęśliwe, gdym ieszcze była w domu oyca moiego. Sama się dziwię, że tak bardzo lubiąc..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 123
" wie Pana Watelina, którego dowcip iest żywy i rozmowa przyiemną. Pan Grandsoa oświadcza mu przyiaźń, która mi korzystne o nim nadaie mniemanie; iestem usposobiona kochać wszystko co podoba się moiemu stryiowi: w iego postępowaniu tyle iest szczerości, dobroci, uczciwości, iż na..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 124
" przeliczone mnóstwo drzew owocowych, iż wydałaby się sadem bez granic, gdyby skrapiaiący ią Tessino nie wiódł oka tysiącznemi zakręty ku iezioru Lugano, które ukazuie się wgłębi widnokręgu iak morze obszerne. Nazaiutrz po moiem przybyciu, stryi zgromadził wszystkich domowników..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 125
" łeś iak widzę żem cię chciał oknem wyrzucić. — Mniey ieszcze byłbym o tem zapomniał, gdybym się nie był wymknął z rąk twoich Panie, gdyźbym miał teraz wszystkie kości pogruchotane — Co! niewynagrodził żem ci dostatecznie strach któregom cię nabawił? — O! i do zbytku..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 126
" LIST XVII. AMELIA DO ALBERTA. 14 września Od kilku dni iesteśmy trochę samotni; niespokoi to moiego stryia, obawia się ażebym się nie nudziła. Lecz daremna iego boiaźń: towarzystwo iego tak dla mnie iest przyiemne, ze częste odwiedziny które nam czyniono stawały mi się iuż..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 127
" dzikich i odludnych ścieszkach, w których mniemam bydź samą na świecie, po łąkach tak zielonych i świeżych iż zdaie się iakoby nigdy stopa Judzka nie skaziła ich smugów; w zachwyceniu patrzę iak płyną te czyste wedy, zawsze też same, a iednak zawsze tak rozmaite; wszystkie te..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 128
" lił, Albercie szczęście moie zaymuie ciebie wyłącznie, imię Bianki nawet raz tylko znalazłam w nim skreślone. Przyiacielu ukochany! nie lękay się ażebym cię nowemi zasmucić chciała błędy; pozostanę na drodze cnoty nietylko dla własney moiey korzyści ale i dla spokoyności..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 129
" LIST XVIII. ALBERT DO AMELII. Drezno 15 września. Nie chwał iuź Amelio kochana mocy moiey duszy, gdyż udręczony iestem bardziey niżelim w istocie bydź powinien. Mówią o powrocie Ernesta, i postrzegam że Bianka zapewniając że mnie iedynie kocha, uśmiecha się na myśl iż..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 130
" chęć podobaniu się tak ią wszechwładnie unosi, iż obawa obrażenia przyiaźni, miłości nawet samey wstrzymaćby ią niezdołała: żalby wkrótce nastąpił, pewny tego iestem; lecz rana zadanąby iuż była, rana którey niepoymowałaby nawet głębokości. Niekiedy czyni sobie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 131
" cóż używać podstępu będąc obdarzoną tylu wdziękami? przekładać nad rozczulającą powagę szczerości nędzne użycie wybiegów? nad te czystą ufność która zwiększa miłość żywiąc szacunek, ową wieczystą niespokoyność która wszelkie szczęście zatruwa? Wiem iż Bianka..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 132
" LIST XIX. BIAŃKA GEYZA DO AMELII. Drezno 15 września. Niestety! biedna Amelio, stracona więc iesteś dla mnie zupełnie, nie mogę spodziewać się uyrzeć cię prędko, pisać mi nawet do ciebie zabraniaią. Nasza wyniosła i samowładna ciotka, dawszy moiemu oycu, pod pozorem niby rady,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 133
" śmieie; gniewa się, i ią się dąsam, a niema nikogo coby nas pogodził! Już widzę iak przybierasz minę pogardliwą, skoro tylko brata twego wymieniłam iuż mnie sądzisz bydź winną, niewysłuchawszy nawet; lecz co chcesz Amelio, wszystko na opak idzie gdy ty czuiesz ku niemu..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 134
" się że Pani Woldemar, którey wesołość moia niema szczęścia koniecznie się podobać, ktora prócz tego ma na celu związek nayszlachetnieyszy dla swoiego Ernesta, nie będzie zbyt daleką od układów, któreby wróciły nam oboygu wolność. Patrzay Amelio, co brat twóy zyskuie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 135
" stałey chęci podobania się, które płeć naszę bronią od wielkich namiętnością to iest od wielkich nieszczęść i głupstw naywiększych; gdyby nawet wabność była błędem, jeszczeby iey dozwolić trzeba, gdyż wgruncia lepiey bydź szczęśliwym niżeli doskonałym, a potem Bóg..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 136
" przywiązania, kochana Amelio? gdyż ieśli niebo Stworzyło cię dla szczęścia innych, mnie dla moiego szczęścia na świat wydało, i niewiem czybym nie straciła na zamianie. Wiele osób powiedziałoby, tak iest: I ia chwilę temu równiebym iak oni myślała; lecz w miarę iak piszę do..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 137
" LIST XX. AMELIA DO BIANKI. 5 października. Wolnoż mi będzie przesłać powabney przyiaciółce, którey serce wspaniałomyślne szukać mnie przyszło aż wśrod gór moich dzikich, kilka wierszy malujących iey wszystko dobre które o niey myślę, i całą wdzięczność którą we..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 138
" steś w oczach moich aniołem wybawczym, któremu przeznaczono wyrwać z mego łona straszliwą zgryzotę iż zaszkodziłam bratu ukochanemu. Wtwoim ręku losy nasze spoczywaią: iednem słowem możesz uszczęśliwić Alberta i mnie pokóy wrócić; powiesz, iestem tego pewna: żadna przeszkoda..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 139
" roskosze miłości własney, miłość prawdziwy i uszczęśliwienie twoiego małżonka. Światu nawet, któren wkrótce dowiedziałby się o powodach takowey zmiany, wydałabyś się ieszcze powabnieyszą, im mniey starałabyś przypodobać sie iemu? Wyiąwszy ludzi bez żadnych obyczaiów,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 140
" scy prawie podróżni zatrzymuią się tutay, wielu nawet przedłużaią swóy pobyt; to nadało towarzystwu i obyczaiom powabną uprzeymość, na którey zbywa innym miastom szwaycarskim. W pierwszych czasach moiego tutay pobytu, stryi zgromadzał u siebie mnóstwo osób, i Albert pewno ci..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 141
" siebie starania które im przepisuje miłość dziecinna i wieyskie prace. Często zwracam przechadzkę ku ich mieszkaniu; iak tylko powabne te dziewczęta spostrzega mnie zdaleka na drodze obsadzoney dębami i topolą, która wiedzie do probostwa, z uniesieniem wybiegaią naprzeciw mnie,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 142
" kością czas wszystko unosi, dozwoliszże uyść szczęściu, dopóki iest. w twoiey mocy? nieprzyśpieszyszże chwili, w którey kosztować będziesz mogła z Albertem czystych i nieporównanych roskoszy związku dobranego? Oddać sie przedmiotowi ukochanemu, Bianko droga, nie iest to..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 143
" LIST XXI. AMELIA DO ALBERTA. 14 listopada. Kochany Albercie, szczęśliwość moia krótko trwała: od kilku dni nieprzezwyciężona tęsknota cięży na moiem sercu, mamże ią przypisać wpływowi pory iesienney, która wiedzie ze sobą same smutne myśli, lub raczey ciągłey boleści z..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 144
" Nie, nic serca moiego nie zasmuca, lecz nic go nie napełnia; kocham moiego stryia iak dobroczyńcę, iak oyca: każden dzień odkrywa mi nowe w nim cnoty; lecz nie wzbudza on we mnie ufności abym mówić znim śmiała o wszystkiem co czuię, zamiast wyznać mu dręczący mnie smutek, ukrywam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 145
" tności, szukała świata i uciech któremi pogardzała napozór; odtąd iak sami w zamku iesteśmy, zaledwie ieden dzień nam poświęciła, uskarżaiąc się iednak bardzo ie mnie tak rzadko widnie i narzekaiąc na więżące ią kaydany. Spostrzegłam w sprzeczności tych wyrażeń tak..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 146
" dawali pracy w zgłębianiu rzeczy. Dołącz do tego tę próżność nikczemną, która przypisuie sobie nawet te zalety których nie posiada, a łatwo osądzisz czy siostra twoia była w niebezpieczeństwie przy takowym człowieku. Lecz gdyby nawet istotnie posiadał wdzięki i cnoty, ieszcze..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 147
" LIST XXII. AMELIA DO ALBERTA. 21 grudnia. Albercie, codziennie bardziey kocham moiego stryia; przywiązanie moie zwiększa się z iego dobrocią: Odtąd gdy zima rozciągnęła nad tą krainy panowanie swoie, gdy śniegi wszystkie pokryły drogi, gdy lawiny wpiorunowym spadku swoim..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 148
" drożnych, i dnia każdego zatrudnia się przywiedzeniem do skutku swoiego zamiaru. Rozkazał na wielkim gościńcu leżącym blisko zamku pozatykać w niewielkiey odległości od siebie wysokie żerdzie wskazuiąc drogę wpośród śniegów: do tych żerdzi przytwierdzono duże i głośne..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 149
" dnia przyimuie do swoiego zamku zbłąkanych podróżnych; ieśli ubodzy, daie im pieniędzy; ieśli bogaci, dostarcza im mułów ażeby ich zawiozły do Bellinzony: wszyscy go też błogosławią, nazywaią przyiacielem nieszczęśliwych i drugą opatrznością. Wyrazić ci niezdołam ile ta..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 150
" milszem. Dobro które czyni pogodziło mnie z życiem; a dobroczynne zatrudnienia któremi się wraz z nim zaymuie, same tylko są zdolne zapełnić moie serce. Niekiedy pomimo wiatru dmącego z gwałtownością, wychodziemy że stryiem na zwiady przez zlodowaciałe śniegi. Cieszy się mocno..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 151
" tak iest wówczas Czyste iż wydaie się bydź udziałem samego nieba. Wpośród milczenia powszechnego, tak głębokiego, tak majestatycznego, przy którym cichość nocy letniey radosnym zdawałaby się koncertem, dusza wznosi się, szczytnieysze obudzaią się w niey uczucia, śmie badać..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 152
" LIST XXIII. ALBERT DO AMELII. 22 stycznia. Wiedziałaś pierwey niżeli ia, iż Pani Woldemar niebędzie przeciwna moiemu ożenieniu z Bianką; sprawiedliwie było ażebyś pierwsza tę wiadomość otrzymała, ponieważ tobie winienem znaczną część moiego uszczęśliwienia.. Przed dwoma..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 153
" i dodała z rozczulającą szczerością że gdyby nie rady twoie, długoby mi ieszcze czekać kazała wiadomości która ią sama wprawiała w zachwycenie: a ia nie pewny, czy szczęśliwszy byłem iey żalem czy moiemi nadziejami, kogo miałem bardziey kochać, czy taką małżonkę iak ona,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 154
" bą ani o twoich zaletach ani o twoiey siostrze. — Zapewne nie dlatego aby mówić o niey, Pani Woldemar widzieć mnie pragnęła? — odpowiedziałem żywo. — Nie, i dałyby nieba żeby dla ciebie tak straconą została, iż byśmy nigdy nic o niey mówić nie mieli... Nie gnieway się..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 155
" wdzięki postaci, wszystko posiadała; same tylko wychowanie zgubiło ią; nieroztropność twoiego oyca.... — Nie będę słuchał ani słowa przeciw moiemu oycu, uprzedzam cię Pani — rzekłem wstając — Zbłądziłam Albercie, nie przed tobą mówić powinnam co myślę o nim; chwalę..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 156
" gnienie tey trudności; lecz mniemam że serce iego zbyt iest pyszne aby niemiał odrzucić rękę kobiety która innego iuź kochała; przeznaczam mu inną, która zapomnieć mu łatwo dozwoli, że dwie naybliższe iego krewne myśleć mogły iż znayduią się dla nich stosownieysze..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 157
" tu nie ma któż ią przewyższa? któż iey wyrównać nawet zdoła? Nadaremnie Ernest wzrok swóy aż ku tronowi zwróci, gdzież godnieyszy znaydzie przedmiot nad Biankę Geyzsu? Gdybyś tu była byłbym spokoynieyszy: twoia chyba zachwycaiąca łagodność zwycięzko walczyć zdoła z..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 158
" iakiegobyś doznawała będąc zmuszona mówić gdy nie masz nic do powiedzenia, lękaćby mi się, kazało aby złego wyobrażenia nie powzięto o twoim rozumie; lecz bardzieybym się ieszcze lękał aby źle nie sądzono o twoim charakterze. Gdziekolwiek się obrócisz, moia Amelio, wszędzie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 159
" nim ! Samotność ma także swoie niebezpieczeństwa; lecz łatwiey zabezpieczyć się od nich. Zatrudniay się nieustannie; poddaway się rzadko swoim marzeniom, oddalay od siebie pociąg ku tęsknocie, kształć twoie talenta; malowaniem zaymuy się codziennie, muzyką nie tak często:..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 160
" LIST XXIV. AMELIA DO ALBERTA Lutego. Jakże list twóy mnie uszczęśliwia, naylepszy i nayukochańszy bracie! Jakże pomimo całey nienawiści swoiey, Pani Woldemar wiecznych praw nabywa do móy wdzięczności przyczyniaiąc się do związku któren ustali twoie szczęście! iakże sam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 161
" którego od wczoray doznaię Wczoray wybawiliśmy od nieuchronney śmierci istotę zaymuiącą. szlachetną i wspaniałomyślną, którą noc w drodze napadła, którą śniegi miały iuż pochłonąć, i która tylko co iuź utracić miała życie, dla tego iż cudze ocalić chciała. Wczoray,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 162
" zawołałam — nieszczęśliwy was wzywa; ludzka istota ma zginąć, śpieszcie iey na pomoc. " Zerwali się natychmiast; lecz uyrzawszy straszliwą zawieruchę, wstrząsnęli głową i rzekli: " Niepodobieństwo iest na takowy czas puścić się w drogę. — Jakto! nie sprobuiecie nawet? —..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 163
" szcząc się zarówno i o nich i o mnie; a ia wzruszona iego przywiązaniem, rozczulona iego dobrocią, niespokoyna o los nieszczęśliwych podróżnych, i o niebezpieczeństwo tych, co im na ratunek biegli, upadałam, omdlewałam prawie pod ciężarem udręczenia, Ażeby im dopomódz o ile..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 164
" z którey strony odpowiadają podróżni. Wydzierając się moiemu stryjowi, któren mię zatrzymywał przy ognisku, śpiesznie wdarłam się na skałę będącą przed tarasem zamkowym, zkąd łatwiey słyszeć mogłam co działo się na gościńcu. Długie milczenie górali udręczało moią..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 165
" daiących się; stryi mnie wstrzymuie; wreście, na wiekuiste uspokoienie mey duszy, widzę, poznaie, i liczę sześciu naszych górali, a z niemi czterech ieszcze Judzi, których suknie porozdzierane, obsypane śniegiem, i twarze blade, świadczą ile wycierpieć musieli. " Czy wszyscy..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 166
" dróżny — możeszże w tey chwili myśleć o czym innym, iak o nieustraszonsy ludzkości tych co nas ocalili, i tkliwem zaięciu tych co nas przyimuią? — O nie, nie — odpowiedział służacy — teraz gdy iuz iesteśmy bezpieczni, muszę wyiawić wszystko, co ci winien iestem Panie, lub..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 167
" kaiąc mnie. Zostałem był w tyle, z tym oto przewodnikiem, gdyż muł móy wywinął sobie nogę zbiegaiąc szybko ze znaczney pochyłości, i daley iść nie mógł. Ja sam także w upadku mocno stłukłem sobie ramie: Pan móy zastał nas w tym smutnym stanie. Noc się zbliżyła,..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 168
" sobów uchronić się od niezawodney śmierci, nie tyż to sam, Panie" znalazłeś słup, nie tyż to dzwoniłeś, nie tyż to ażeby prędzey bydź usłyszanym, wdarłeś się na wierzchołek skaty, z którey tak strasznie spadłeś ? — "O Boże! nie iestżeś ranny, Panie. ? krzyknęłam..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 169
" wieczerzę, poprzyrządzać łóżka, i dowiedzieć się czy niezapomniano o dobrym Filipie. Chirurg obeyrzał iego ramie: gdyby nie zimno, rana iego mało byłaby znaczącą. Szacowny ten sługa usłyszawszy mnie, podniósł się na łóżku, i ze łzami w oczach zaklinał abym miała staranie..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 170
" z zapałem — ci godni górale, również szacowni przez swoią szczerość iak i odwagę wyznali, że gdybyś ich sama niezbudziła, gdyby usilne twoie prośby nienakłoniły ich do walczenia z niebezpieczeństwem, zginęlibyśmy tey nocy niezawodnie. " Zapłoniłam się na te słowa:..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 171
" ność którey doświadczyłam tey nocy, tak krew moią zburzyła, iż zaledwie zamknęłam oczy, zdawało mi się słyszeć krzyki płaczliwe; zdawało mi się że spadam w przepaści bezdenne. i przebudzałam się bardziey znużona tym snem burzliwym, niż doznanem utrudzeniem. Nakoniec gdy..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 172
" wstać i złożyć podziekowanie Panu Grandson i iego powabney synowicy, a ią odwieść inaczey nie zdołałem od tego zamiaru, iak obietnicą iż sami go przyidziecie państwo odwiedzić. — Gdybym kazał przynieść śniadanie do iego pokoiu; — spytał móy stryi — zezwoliłażebyś nato..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 173
" wiony moiem ociąganiem, wybiegł naprzeciwko mnie, skarżąc się że kawa była zimna, ciasta spalone, że ią przyczyną iestem tak niegodziwego śniadania. Ja niewiele zważaiąc na gniew iego, cieszyłam się tylko żemnie wprowadzi: kobiecie tak iest przykro wchodzić samey do pokoiu..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 174
" mięszana usiadłam obok iego łóżka, na krześle które dla mnie przygotowano. Rozmowa toczyła się o iego podróży: przebiegł całe Włochy. Czyniłam zapytania o tym krain: dowcipne iego odpowiedzi, nowe i zaymuiące uwagi, wielką sprawiły mi przyjemność, gdy stryi moy usłyszał że..."
Amelia Mansfild T.1 : z dzieł pani Cottin - strona 175
" powiedziałam, zaręczając że szczęście moie zależy zupełnie od twego; iesteś prawie szczęśliwy, i ia iestem ukontentowana. Nie lękay się, Bianka niepodoba się Ernestowi, godny on syn swey matki; wielkość, dostoieństwa, pycha zaymuią go wyłącznie; serce którem władną one..."