Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 29
LIST XXVIII,
AMELIA DO ALBERTA.
AMELIA DO ALBERTA.
2 marca.
Młodzieniec o którym ci pisałam bracie ukochany, ciągle ieszcze u nas bawi; gorączka nie opuszcza go, zaledwie chodzić może. Stryi móy tak go sobie upodobał, iż cały dzień prawie przepędza w iego pokoiu: ia przychodzę do nich tylko wieczorem; a wówczas ieśli zdrowie Pana Semlera dozwoli czyta nam głośno: iestto przyjemność, którey dotąd nie znałam powabu, gdyż nikt tak dobrze iak on nie czyta: niepodobna słuchać go bez wzruszenia gdy wyraża uczucia tkliwe lab namiętne; pycha nadewszystko szczególniey mu przystoi; iego spoyrzenie, iego cała postawa taka oddycha szlachetnością, iż niepodobna ażeby nie był wysokiego rodu.
Młodzieniec o którym ci pisałam bracie ukochany, ciągle ieszcze u nas bawi; gorączka nie opuszcza go, zaledwie chodzić może. Stryi móy tak go sobie upodobał, iż cały dzień prawie przepędza w iego pokoiu: ia przychodzę do nich tylko wieczorem; a wówczas ieśli zdrowie Pana Semlera dozwoli czyta nam głośno: iestto przyjemność, którey dotąd nie znałam powabu, gdyż nikt tak dobrze iak on nie czyta: niepodobna słuchać go bez wzruszenia gdy wyraża uczucia tkliwe lab namiętne; pycha nadewszystko szczególniey mu przystoi; iego spoyrzenie, iego cała postawa taka oddycha szlachetnością, iż niepodobna ażeby nie był wysokiego rodu.