Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 89
żam wdzierać się aż do ich mieszkania, nie spotkałam nigdy na drodze moiey żadney żyiącey istoty. — Lecz droga tak iest spadzista. — Dwie są drogi: ta którą przebywam iest bardzo łatwa; znaydziesz ią tylko nieco przydługą. — Nie lękam się tego — zawołałem z żywością. Zrozumiała mnie; gdyż mi się zdało że zapłoniła się;
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Szkło weneckie - licza się najlepsi.
www.royal-stone.pl
nic mi iednak nie odpowiedziała; zawsze wsparta była na moiem ramieniu, i udaliśmy się drogą ku zamkowi. Zbyt byłem rozczulony abym śmiał do niey mówić, patrzeć nawet na nią; ona również nic nie mówiła. Zwolna droga tak się stawała wązka i ślizga, żeśmy zmuszeni byli zbliżyć się zupełnie do siebie; podniosłem wówczas na nią spoyrzenie; oczy iey były zmienione i wilgotne, a na licach iey pozostały świeże ślady łez wylanych. "Nie sama tylko dzisiay cierpiałaś — rzekłem do niey." Na te słowa ściśnione iey serce wstrzymać nie zdołało zaduszających ią łez, i schylaiąc głowę na piersi, rzekła przerywanym głosem: "Zaklinam cię, nie gaday do mnie. — Skoro rozkazuiesz, umilknę; lecz
Darmowa reklama:
Szkło weneckiePodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Szkło weneckie - licza się najlepsi.
www.royal-stone.pl
Tag: Szkło weneckie