Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin
Cottin Sophie Ristaud
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 1
" AMELIA MANSFILD "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 2
" AMELIA MANSFILD Z dzieł Pani Cottin przekład Wandy Maleckiey Tom II. W Warszawie W Drukarni Rafała Iabłońskiego przy ulicy Nowomieyskiey nro 163 1827. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 3
" Za pozwoleniem Cenzury. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 4
" AMELIA MANSFILD LIST XXV. ERNEST WOLDEMAR DO ADOLFA RIEINSBERG. Z zamku Grandson 15 lutego. Z mieysc to w których Amelia przebywa, piszę do ciebie Adolfie; teraz kiedy przypadek nad nadzieię zamiar móy ziścił czas iest abym go powierzył tobie. Poymuię twoie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 5
" moie przedsięwzięcie uchronić przed surowością twoich napomnień, i ukryć nieużytemu cenzorowi to coby mi tak słodko było powierzyć pobłażaiącey czułości przyiaciela. Nie myśl Adolfie ażebym dla tego oskarżał ciebie aby błędy moie umnieyszyć, nigdy na usprawiedliwienie moie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 6
" bywam zemścić się, a ona mi życie ocala; uyrzałem ią a urok iey czarowny pokonał mię, karząc za zbrodnicze zamiary które przeciwko niey knuć ośmieliłem się... Niewiem iak się to wszystko zakończy; zostaię tutay pod imieniem Henryka Semler, prostego szlachcica Bawarskiego, nie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 7
" LIST XXVI. ERNEST DO ADOLFA. Z zamku Grandson 15 lutego. Ponieważ Filip zapewne ci opowie naydrobnieysze szczegóły niebezpieczeństwa w którym znaydowaliśmy się, nie wiele mi zatem dodać pozostanie, lecz to czego odmalować nie zdołała, czego nigdy nie poymiesz, gdyż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 8
" mogą bydź dla mnie, porzeba ażebyś był iak naydostateczniey o wszystkim uwiadomiony, ażebym ci odkrył iakowym sposobem tak daleko uniesiony zostałem; wolę mniey potrzebne powtórzyć rzeczy, niżeli ważną pominąć. Może przypominasz sobie, że gdy przed dziesięcią laty..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 9
" zdawało mi się że przymus iestto poniżenie. Te powody, bardziey niż twoie rady i nalegania matki, skłoniły mnie do opuszczenia Oyczyzny niebywszy w Luneburgu. Gdybym spodziewał się utracić Amelię przez takowe postępowanie, niewiem coby za skutek podobna obawa uczyniła namoim..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 10
" urodzenie moie. Jednakże pycha ta nie zupełnie przytłumioną została, szlachetnieyszy tylko nadałem iey kierunek. Wyobrażałem sobie że można bydź wyższym od ciebie, i że się zdołam wynieść do tego stopnia doskonałości, łącząc ze świetną rodowitością, którą winien..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 11
" oczach, iż żadna inna prawdziwey miłości wzbudzić we mnie niezdołała. Na dworach nayświetnieyszych Europy, w pośrod kobiet naypowabnieyszych, dziwiłeś się nie raz że przenosiłem nad nie ową Amelię ktorą znałem zaledwie; tak wszechwładną potęgą obraz iey powabny opanował..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 12
" nakoniec iż niedokażę ażebyś gniew móy podzielił, i że sam nie zdołam skłonić się do twoiego zdania, zachowałem milczenie: pewien byłeś żem odstąpił od moiego zamiaru: poraz pierwszy serce moie zamknięte było przed tobą, i nie mniemałeś pewno abym zachowywał..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 13
" gdybym ci przeniknąć dozwolił miotaiące inną uczucia, odpowiedziałem że nic nie byłoby szczególnego poświęcić dni kilka na poznanie przedmiotu ciekawszego, niżeli te wszystkie które w podróżach naszym ukazały się oczom, kobietę tak pyszną iż pogardziła ręką Ernesta, a..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 14
" się do Bellinzonny, a nadewszystko udać się tam bez ciebie; przeniknąć aż do Amelij, a uzbroiony przeciw iey wdziękom wspomnieniem wyrządzoney urazy, pozyskać iey miłość, a potem porzucić ią z pogardę..... Tak iest, Adolfie, takowe były zamiary człowieka, któren pochlebiał..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 15
" Widząc cię w Rzymie zaiętego ważnemi zatrudnieniami, opuściłem cię pod pozorem iż spieszę naprzeciw listów moiey matki czekających mnie we Florencyi. Lecz chociaż tak wielkie iest moie przywiązanie ku tey uwielbioney matce, iedyna myśl która mnie wówczas zaymowała była: aby..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 16
" w krótce iednakże słyszę kilka wystrzałów; spostrzegam blask daleki migaiący się tu i owdzie, i odbity o białość śniegu; podwajam dzwonienie; Filip i przedwodnicy odzyskuią odwagę, łączą swe krzyki z moiemi i spostrzegamy nakoniec sześciu ludzi, którzy usłyszawszy nas z..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 17
" w tym cel iakowy; naybardziey mi szło oto abym nie był poznany; zbliżywszy się więc do Filipa rzekłem mu cichym głosem: " Rozkazuie ci naysurowjey abyś domyśleć się nawet nie dozwolił kto iestem. Jeśli cię pytać będą, odpowiedz tylko ie imię moie iest: Henryk Semler, a..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 18
" puszczonemi włosy, z szatą śniegiem przypruszone "Czy kto zginął?- drżącym zawołała głosem. — Nikt! — odpowiadała zdala górale. — Niebo niechay będzie błogosławione — rzekła z wyrazem równie niepojętym w radości iak i smutku. " Przy połysku ogni rozłożonych na..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 19
" Luneburg, małżonka przeznaczona mi od kolebki, która mną pogardziła, która tak srodze zraniła moie serce i moią; pychę, ta nad którą pałałem pomścić się, otóż ona: a teraz dziwię się iey, ona mnie nieochybney wydarła śmierci, głos iey tkliwy wzrusza moie serce, i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 20
" rzyszami moiego nieszczęścia; lecz dowiedziawszy się że zdolny byłem spełnić dobry uczynek, uczuła zapewne iż była między nami styczność iakowaś: zwabiona tem tkliwem podobieństwem, częściey wzrok na mnie zwracała; iey postać, iey mowa, oddychały skromną i tkliwą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 21
" i spoyrzawszy na mnie łagodnie: " Sobą tylko zaymować się powinieneś — odpowiedziała — długie listy utrudzaią, i mogą ci bardzo zaszkodzić: chciałżebyś nas zasmucić?"— Zasmucić! ią! Amelię! o Boie! iakaż okrutna istota mogłaby tego zapragnąć? Tak myślałem, Adolfie,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 22
" Stryy móy naylepiey zrobi gdy zabierze papier i pióra" — Nie, — odpowiedziałem — nie pozbawimy mnie zasługi posłuszeństwa'' dozwól ażebym tylko pożegnał przyiaciela, a przyrzekam ci Pani że w tedy tylko pisać bidę, gdy mi udzielisz pozwolenia. — Co na to, to można zezwolić..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 23
" lii. WidzÄ…c z iakiem sÅ‚uchaÅ‚em go zaiÄ™ciem, przyobiecaÅ‚ mi, że skoro siÄ™ lepiey poznamy, pokaże mi rÄ™kopism, któren przysÅ‚aÅ‚a mu Amelia przed swoim przyjazdem do Szwacaryi, zawieraiÄ…cy opis iey nie-szczęść, i wÅ‚asnÄ… iey rekÄ… skreÅ›lony. Å?atwo poymuiesz, Adolfie, czy iestem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 24
" LIST XXVII. ADOLF REINSBERG DO ERNESTA WOLDEMAR. Florencya 15 marca. Filip przybył wczoray z obydwoma twoiemi listami; nie zdołam ci wyrazić smutku i zadziwienia które mi sprawiły; nie to naybardziey mnie smuci żeś miał iakową dla mnie taiemnicę: gdyby cel iey..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 25
" którey iedyną zbrodnią było: iż została żoną człowieka którego kochała, tego samego Ernesta, któren na dworze Madryckim błagał z taką usilnością i z taką radością otrzymał łaskę wroga któren go znieważył: nie, nie poznaię w tym któren z zimną krwią przemyślą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 26
" zespoliłeś ludzkość; dla uratowania nieszczęśliwego równiebys życie swoie naraził, jakbyś ie z roskoszą poświęcił honorowi lub przyiaźni: takim cię znałem, i pyszniłem się tobą; nie będąc niczem przez siebie samego, mniemałem iednak wiele znaczyć gdyż byłem twoim..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 27
" tey kobiety, własnych każe ci płonić się myśli, iakież twoie zamiary? Jeśli teraz przestaiesz wykraczać przeciw uczciwości, niewykraczaszże względem matki? Czy nie wiesz że równie iak nie zna granic w kochaniu, nieubłagana iest w nienawiści? Gdy oczekuie ciebie z..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 28
" nie a obu tych rzeczy zarówno uczynić nie iestem zdolny. Aż nadto przewidział ile kosztować mnie będzie dzielenie twoiego podstępu; iedynie dla tego nakłoniłem się pisać do ciebie pod udanym nazwiskiem, iż mam nadzieię, że może oczy twoie otworzyć zdołam na zgubne zaślepienie:..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 29
" LIST XXVIII, AMELIA DO ALBERTA. 2 marca. Młodzieniec o którym ci pisałam bracie ukochany, ciągle ieszcze u nas bawi; gorączka nie opuszcza go, zaledwie chodzić może. Stryi móy tak go sobie upodobał, iż cały dzień prawie przepędza w iego pokoiu: ia przychodzę do nich..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 30
" Charakter iego iest żywy, gwałtowny nawet; dosyć iednego opowiedzenia, słowa czasem nawet, aby obudzić w niem oburzenie lub zapał: na wzmiankę zdradzieckiego czynu, głos iego się wznosi, rozpłomieniają spoyrzenia, oczy zdaią się rzucać błyskawico; lecz na powieść tkliwą,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 31
" płakałam. Stryi spostrzegłszy ie płaczę przerwał nagle Semlerowi, i tak nagle wyrwał mnie z moiego dumania, że prawie przestraszył. "Ach cicho! cicho! — zawołał — przestańże tego śpiewania, które mi iednak takie ukontentowanie czyniło, czy nie widzisz po łzach Amelii..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 32
" takowe wspomnienie! — przerwał Semler zrywając się nagle: — zapewne to myślą moią nie było. — Prawdziwie byłoby to dla każdego innego wielką pochwałą! sądzić będziesz o talencie. moiego synowca usłyszawszy Amelię śpiewaiącą; była iego uczennicą, i niewiem czy po nim..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 33
" miłości, wydawała mi się sroższą niżeli nicość sama, tak spokoyność którey teraz kosztuię ma w sobie powab rozkoszny zbliżający się do szczęścia. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 34
" LIST XXIX. AMELIA DO ALBERLA. 15 marca. Ktoby uwierzył, Albercie, że można łączyć tak nadzwyczayne dziwactwo z tylu powabnemi przymioty; aby z tak wielkiem zamiłowaniem piękności natury, z tak wygórowaną czułością i wyobraźnia, podobna było nie kochać dzieci? Pan..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 35
" bardzo zaięty; panieważ opuściła cię iuż gorączka, i hałas nic ci szkodzić nie może, prowadzę ci maleńkie lecz powabne towarzystwo, aby umilić twoią samotność: oto iest móy syn. — Twóy syn, Pani! — przerwał z żywością — masz syna? iesteś matką? — Jakto, nie wiesz..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 36
" krość mi czyni; błagam cię, nie puszczay go nigdy do moiego pokoiu." Ta mowa w lak wielkie wprawiła mnie podziwienie, że przez chwile stałam nieporuszona: serce moie boleśnie było zranione, iż tak odpychał moiego syna; biedny móy Eugeni, niezwyczayny takowego postępowania, zaczął..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 37
" nawiani się nad dumą Ernesta, płochością moiego małżonka, i dziwactwem Semlera, gdy rozważam iak mało cnot znalazłam w męszczyznach, zdaie mi się żebym zupełnie ich nienawidziła, gdyby móy Albert takie do nich nie należał. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 38
" LIST XXX. AMELIA DO ALBERTA. 18 marca. Pomimo prośb Stryia nie mogłam przezwyciężyć moiey urazy, i dać się nakłonić aby póyść do Pana Semlera; gdy dzisiay rano podczas śniadania, Pan Arnult wszedł: do salonu niespokoyny, i uwiadomił nas, ie gość nasz źle bardzo..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 39
" pychać iey syna! syna którego ubóstwiał prawdziwie byłoby ciebie za co znienawidzieć!.... — A Pani iesteś podobno w tem usposobieniu— przerwał Semler spoglądając na mnie smutnie. — Ona, nienawidzieć! ach! nie znasz iey, serce iey nie zdolne iest do nienawiści. — Wątpię;..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 40
" prawa uskarżać się." Na te słowa Semler powstał nagle, i zaczął śpiesznie przechadzać się po pokoiu. "A to co! a to co! czyś rozum stracił— krzyknął stryy móy zadziwiony iego gwałtownem poruszeniem, i pomimowolnie zaprowadził go nazad na mieysce. — Coż ci? co cię tak..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 41
" góźbym wstręt mieć miała, Panie Semlerze? - od sześciu tygodni iak znam ciebie, pierwsza to rzecz dopiero która mi się w tobie nie podobała, iest ona może wadą charakteru, lecz cóż ma mię obchodzić w osobie, którey stosunki ze mną maią bydź tak przemiiaiące. — Tak..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 42
" zgłębiłam serce moie z większem staraniem niżelibym to uczyniła sama dla siebie. Miałam odwagę zwrócić się na przeszłość, i porównać uczucia które mnie zaymuią z temi których doznawałam niegdyś. I uśmiechnęłam się z tak skrupulatnego rozważania, z ostrożności,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 43
" iest nieszczęście wyrzec się przedmiotu swoiey czułości, iak utracić miłość iego; a nie w świętym to związku małżeństwa miłość naylepiey się dochowuie: smutne moie doświadczenie i przykład Pani Simmeren, aż nadto mi to dowiodły. P: S. Gdybyś przypadkiem zachował iaką..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 44
" LIST XXXI. ERNEST DO ADOLFA. Zbyt znane mi były błędy moie i twoia surowość, abym się nie miał spodziewać wymówek; lecz znam także serce twoie, i pewny iestem że zaledwieś list posłał Już żałowałeś iż zabroniłeś mi pisywać do siebie. Jakto! Adolfie; odrzucałżebyś..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 45
" ty coś się zawsze obchodził ze mną ze surowością naywiększą nagle nad wartość ich wychwalasz zasługi moie i wysilenia które mię nic nie kosztowały; dla tego pewnie tak bardzo mnie podwyższasz, aby mi lepiey dać uczuć czem byłem wówczas, a czem teraz iestem; lecz Adolfie,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 46
" namiętności wszechwładney i zemście która podnieca, wierzay mi Adolfie, ofiara takowa liczne odkupuie błędy, i zdolna iest moie odzyskać cały szacunek podobnego tobie przyiaciela. Odjeżdżam niezawodnie, Adolfie, i gdybym nie lękał się opierając tkliwym naleganiom Pana Grandson,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 47
" nie potrafię przeniknąć moiego stylu wdziękiem nieporównanym któren w okół siebie roztacza! obudzić w twem sercu niepojęte rozczulenie, od którego nikt zbliżający się do niey uchronić się nie może, któremu sam twóy stoicyzm by się nie oparł, zdaie się bowiem że..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 48
" Jednakie chociaż otoczona urokiem miłości, nieprzezwyciężony wstręt okazuie ku wszystkiemu co tylko przypomina nawet to uczucie: Gdy kto wspomni miłość, gdy zachwycaiący skreśla iey obraz, płoni się Amelia; taiemna niespokoyność przeraża iey dusze; chciałaby uciekać, a..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 49
" LIST XXXII. ERNEST DO ADOLFA. 3 kwietnia. Pozwól mi mówić o Amelii Adolfie, wkrótce nie będę miał iuż co o niey powiadać: wkrótce pozostanie mi tylko iey obraz, i ten trzeba będzie z myśli wygładzić, ieśli podobna wysił takowy uczynić. Lecz dopokąd ieszcze..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 50
" kochać Amelię płocho, kochać Amelię inaczey iak na całe życie, nigdy ta myśl świętokradzka nie powstała w moiem sercu. Przeznaczona mi niegdyś oblubienica, chociaż wolna teraz, na zawsze straconą iest dla mnie; wiem o tem, Adolfie: wspomnienie to nigdy mnie nie opuszcza, umieszcza..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 51
" nie iestem zakochany w Amelii; mówię o niey wprawdzie z takowym zapałem iż mógłbyś mi nie wierzyć, lecz ulegam tylko wszechwładney potędze którą wywiera na wszystko co ią otacza. Któż moie ią widzieć i mówić o niey iak o inney? Któż może ią słyszeć i nowem nie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 52
" chirurg wieyski, któren nic nad swoią sztukę nie zna, któren dwie myśli zaledwie do kupy skleić zdoła, wyraża się z zadziwiającą wymową: opowiada dobrodzieystwa które ona czyni, taiemnicę którą ie pokrywa, wdzięk którym ie czaruie; a opowiadając po prosta co widział, wzrusza,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 53
" iego były pomysłem, ażeby mieć nowy powód kochania go ieszcze bardziey: widziałem ią wracaiącą pokóy poróżnionemu małżeństwu, płaczącą z matką zasmuconą, dodaiącą odwagi na łóżu śmiertelnem oycu liczney rodziny, żywiącą sieroty, opatrującą wdowy; a zawsze i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 54
" iey tryumf naywiększy. Nic nie zdoła oddać wrażenia iakie czyni gdy się sama oskarża: niemoże dosyć się obwinić, tak serce iey potrzebuie wynagrodzić złe które mniema iż wyrządziła: cała iey postać przybiera wówczas cóś tak głęboko tkliwego, iż ten coby zdołał się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 55
" Powrócony cudem prawie ku tey którą tak długo iak żonę moią uważałem, mniemałbym to połączenie bydź wyrokiem nieuchronnego przeznaczenia; lecz Amelia iest matką; istnieie żywy dowód iey miłości ku innemu: Amelia darzyła innego tkliwemi pieszczoty, była szczęśliwą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 56
" LIST XXXIII. ERNEST DO ADOLFA. 4 kwietnia. Dzisieyszego poranku mocno postanowiłem nie mówić ci więcey o Amelii; czułem że maluiąc ci ią taką iak widzę, pochwały moie nie maiące miary, może cię źle o niey uprzedzą, nie chciałem się w twoich..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 57
" obydwom, iest iedną i tąż samą miłością? Lecz Adolfie, ieszcze tylko rys ieden; może lepiey odmalować zdoła ci Amelię niżeli poprzednicze moie obrazy; moie tak rzadkie połączenie rozsądku i dobroci cały twóy szacunek pozyska: może nakoniec pobłażanie Amelii i ciebie bardziey..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 58
" wspomódz człowieka, któren się zniszczył przez własny nierozsądek. — Jakto! — przerwałem — czy podobna, Pani, ażeby mógł mieć udział twoiey jałmużny, człowiek, któren przez złe swoie postępki na los swóy zasłużył? nie iestże to nadużycie litości? Amelia poważną..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 59
" popełnił kiedyś błędy; odkryią ie niezawodnie; lecz poszukiwaliż z równem staraniem, czy błędy nieodpokutowane zostały cierpieniami, czy szczerość żalu nie zasługuie na miłosierdzie?... " Zatrzymała się na chwilę, potem tak daley rozczulonym mówiła głosem: "Ow biedny..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 60
" łożeniu, pięć lat krwawego potu, cierpliwości, pozbawień wszelakich i przykładnego postępowania, nie czyniąż go pobłażania godnym? i Pan Semler śmiałby mnie sądzić winną, żem nakłoniła stryia ażeby wsparciem swoiem udzielił chleba biednym dzieciom, na któren ów..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 61
" LIST XXXIV. ALBERT DO ANIELU. Drezno, 20 kwietnia. Nie wymagałem bynaymniey tego badania samey siebie, które ci przyiaźń nakazała, a którego niepotrzebowało bynaymniey twoie sumienie. Pomimo przychylności którą wzbudził w tobie młody nieznaiomy, nie lękam się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 62
" śliwa i raz ieszcze kochała, nigdy nie zdołałabyś się nakłonić do zawarcia nowych związków; potym dodaiesz, że to nie, w świętym związku małżeństwa miłość się docho wuie; i postrzegam z głęboką boleścią, z przerażeniem prawie, że nie na własnem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 63
" na takową wymówkę; lecz wolę zasmucić ciebie, i bydź surowym aż do niesprawiedliwości, niżeli zostawić w twoim umyśle ślad nawet naymnieyszy występnego zdania. Młoda moia przyiaciołko, ieśli szczęście bycia stale kochanym pozyskaćby się miało przez występki, trzebaby się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 64
" Zwracając potem myśl na to co zachować zdoła szczęśliwość, która znika wraz ze w zniecaiącym ią urokiem, poznasz że zdanie przeciwko któremu powstaię zawiera pierwiastek naypewnieyszego zniszczenia gdzież iest kochanek któren chciałby pozbawić ubóstwioną kobietę szacunku i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 65
" dość dwóch rodzin uszczęśliwionych, cześć Judzi cnotliwych, pochwały któremi obsypuią przedmiot ukochany, przyjemność wyiawiania głośno swoiey miłości, dzieci które się rodzą, wspólność dóbr wszelakich, ufność, która zarazem iest hołdem i roskoszą, nakoniec..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 66
" przekonania że można utracić niewinność nie narażając się na zgryzoty, w pomoc im ieszcze przybywa. Wybacz także Amelio długość i surowość tego listu, i poznay w samych nawet moich wyrzutach tę przyiaźń wierną, która czuwając bezustannie nad twym pokoiem i szczęściem,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 67
" LIST XXXV. ADOLF DO ERNESTA. Turyn 17 kwietnia. Lituję się nad tobą Erneście; twoie szaleństwo tak iest zupełne że go nawet nieczuiesz, i mniemasz niekochać, w ówczas gdy miłość rozum twóy obłąkuie. Nieszczęsny! i czegóż czekasz aby się wydrzeć z tych mieysc..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 68
" i ściągnąć iey przekleństwa na twoią występną głowę? Ach! gdybyś miał nawet stać nad samym grobem, ieszcze wołała bym na ciebie: oddal się, chociaż śmierć miałaby stać się nagrodą twoiey ucieczki, wolę raczey opłakiwać śmierć niżeli cnotę moiego przyiaciela...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 69
" cieszyć się tylko będziesz iżeś uniknął zguby; a widząc listy które mam w ręku, które zachowam ku twoiey nauce, płonić się będziesz iak szalony któren zmysły zdrowe odzyskał płacze ze wstydu oglądając ślady swoiego obłąkania. Czekam twoiey odpowiedzi w Turynie: o gdybyś..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 70
" LIST XXXVI. AMELIA DO ALBERTA. 2 maia. Bracie móy ukochany, iakże mnie list twóy zasmucił. Ukazuiesz mi całą rozciągłość występku Pani Simmeren, iak gdybyś mniemał potrzebę ubezpieczyć mnie przeciwko niemu; malujesz mi odmienność wezłu któren..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 71
" wszy w naydotkliwszey części moiey duszy, oddaliłam się od świata, unosząc tylko w całym szczęścia podzielę sumienie spokoyne i szacunek Alberta: będąż mi oba te dobra wydarte, bracie nayukochańszy? oba zależą od ciebie; ieśli mnię obwinisz, sama niewinność moia nie będzie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 72
" dzie nieszczęśliwey która stała się iego ofiarą wyrzec się go na zawsze; a ieśli zbyt tkliwe uczucia obudzą się w iey sercu, potrafi zwrócić ie ku niebu, i ofiarować Bogu miłość, która pozbawiona iest żywiołu na ziemi. Żegnam cię, bracie kochany; nie mam ci dzisiay nic do..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 73
" LIST XXXVII. ERNEST DO ADOLFA. 2 maja. Dziś rano śniadaliśmy wszyscy w Salonie. Amelia siedząc pomiędzy stryiem i mną, zatrudniała się nami z tą uprzedzaiącą grzecznością, z tym skromnym powabem, które nieocenioną wartość nadaią, naymnieyszemu iey czynowi...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 74
" bi duszy iż zażywa tego tonu własności mówiąc nawet o bracie. Jeszcze się bardziey zapłoniła, i przeniknionym odpowiedziała głosem. "Szczęśliwsza ieszcze Amelia Alberta; iemu winna nayczystsze swoie roskosze i pociechy iedyne: gdyby zawsze szła za iego radą ileż cierpień..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 75
" — rzekł stryi, podczas gdy list odpieczętywała — że małżeństwo twoiego brata przyidzie nakoniec do skutku. — Ach! gdyby naygorętsze moie życzenia mogły bydź skuteczne — odpowiedziała, piękne swe oczy wznosząc do nieba — od dawna Albert i Blanka dowiedliby świata, że..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 76
" ci, ieśli sroga wola naszego dziada przeznaczyła mnie iemu za małżonkę, ieśli przeciwko niey powstałam, on temu bynaymniey nie winien. — Poymnie, Pani, że serce podobne twoiemu nie łatwo pozyskać można; musiał iednakże ten młodzieniec okazać się bardzo niegodnym ciebie, gdy..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 77
" zaymuie? — zawołał niecierpliwie Pan Grandson: — od godziny sprzeczasz się z Amelią bez żadnego powodu; na nieba ! powiedz mi Semlerze co cię obchodzimy nienawiść lub miłość, ku dumnemu głupcowi pysznemu swoiemi nad dziady, którego ia niecierpię, którego sam nieznasz, którego..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 78
" zaiąć niezdoła; lecz iakkolwiek wielka iest moia ciekawość w tym względzie, do zaspokoienia iey potrzebuie koniecznie twoiego zezwolenia. Długo czekałem nim się prosić o nie ośmieliłem; lękałem się niezmiernie zasmucić cię Pani, dotykając przedmiotu tak delikatnego; lecz..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 79
" lera..... — Nie kochasz go bynaymniey — dołożyłem żywo. — Zbyt się spieszysz odpowiadać za mnie, — przerwała z niecierpliwością która mnie zachwyciła. — Nie tę iednak odpowiedź pragnąłem ci nastręczyć. — I nie te możebym uczyniła — dodała z lekkiem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 80
" Zaledwie wyszła, Pan Grandson porwał się i wstrząsnął porywczo swe krzesło. "Bodayby Bóg ciężko ukarał całą iey rodzinę, — krzyknął z gniewem, — nic innego nie potrafią tylko ią zawsze zasmucać: widziałem mnóstwo dzikich ludzi w moiem życiu, lecz ci ich..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 81
" dzisz się dziś zemną Panie Grandson; wszakże to nie ia wyciskam łzy twoiey Synowicy. — Ach! wiem o tem! I któż pomyślał oskarżać cię o to? Lecz chciałbym cię widzieć równie iak ia zagniewanym, chciałbym ażebyś tysiącznych nieszczędził złorzeczeń całey szlachetney..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 82
" nowe małżenstwo zapomniała obelg swoiey rodziny i złych postępków moiego synowca — Jakto! myślałbyś wydać Amelie za mąż? — Zapewne, i cóż w tem dziwnego? Czy i moim zamiarom sprzeciwiać się Pan myślisz? — Bynaymniey: ieśli taka wola będzie Amelii, ani pomyślę odwieść..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 83
" była do nas, iż zdaie mi się żem trochę zaśpiesznie odkrył iey móy zamiar; lecz od miesiąca iest inną zupełnie: bywa chwilami wesołą, odzyskuie upodobanie do wszystkiego..... gdyby nie list dzisieyszy, ukochana ta istota, odżyłaby może zupełnie..,. Muszę póyść zobaczyć iak..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 84
" poświęciłbym godności, urodzenie, powinność; nie otwieray mi serca twoiego; zamilcz twoie przypadki; odmów twoią przyiaźń: walczyć przeciwko Amelii oboiętney iuż siły moie przewyższa, przeciwko Amelii tkliwey stałbym się zupełnie bezsilnym. — 2 maia wieczorem. W..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 85
" paści; lecz tak słodko będzie pogrążyć się wraz z nią! O Adolfie! muszę ci zdawać się niegodzien przebaczenia, ponieważ nie widziałeś nigdy Amelii: chciałbym ażebyś tu przybył, tak iest, gdybym nie lękał się mieć ciebie współzalotnikiem, chciałbym ażebyś tu przybył i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 86
" uprzeymość, i pokilkakrotnie przepraszał za swą porywczość ranneiyszą. "Wybacz Semlerze — rzekł mi — lecz tracę cierpliwość kiedy ona cierpi. Chwilę temu, łając ią że sama pozostać chciała, zwiększyłem (tylko iey smutek; i ia smutny iestem; żeby się rozerwać poiadę,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 87
" górali schodzących wązkiemi ścieszki, krążąc po nad brzegiem przepaści: Zachęcony ich śmiałością zagłębiłem się w tę dziką samo tnie, i przebywaiąc potoki, zapuszczając się w głębokie pieczary, wdzierając się na góry nayprzykrzeyszemi ścieszkami, przybyłem w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 88
" łyckim, a szyby wspaniało malowane wyobrażały rozliczne dzieie ze starego testamentu. Ten pomnik ludzki przeznaczony nieba wśród tey obszerney samotni, wzruszył mnie głęboko. Wszedłem do świątyni przenikniony poszanowaniem: kobieta z głową pochyloną w postawie boleści, klęczała..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 89
" żam wdzierać się aż do ich mieszkania, nie spotkałam nigdy na drodze moiey żadney żyiącey istoty. — Lecz droga tak iest spadzista. — Dwie są drogi: ta którą przebywam iest bardzo łatwa; znaydziesz ią tylko nieco przydługą. — Nie lękam się tego — zawołałem z..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 90
" tak bym pragnął żebyś wiedziała z iakowym zapałem chciałbym podzielić twoie cierpienia. — Wierze temu, twoie serce iest tak wspaniałomyślne. — Czy tylko wspaniałomyślne, Amelio? czy go nie sądzisz bydź czułem ? Również iak wspaniałomyślnem. — Umieiącym czuć przyiaźń...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 91
" własney zgubie; na próżno starał się oświecić móy rozum: gdyby do moiego serca był przemówił, byłabym zbawioną. — Kochałaś więc Pani bardzo Mansfilda? — Tak mi się zdaie. — Jakto ! wątpisz o tem? — Zdaie mi się teraz żem więcey miała uniesienia niżeli miłości,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 92
" piał; są dusze nie utworzone na to aby były szczęśliwemi, a ieśli się nie mylę, nasze podobne są w tym względzie do siebie. — Amelio, z iakąż chciwością serce moie chwyta to coś wyrzekła! Jako! mniemaszże doprawdy iż luba zgodność łączy nasze zdania, nasze umysły, nasze..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 93
" wiem że szczęśliwość nie iest udziałem ludzi? ta myśl pocieszy mnie, iż tylko przyiacielem będę Amelii.... Powiedz, mów, iedyną, powabna przyiaciółko, ukoy niecierpliwość moiego serca." Usunęła swoią rękę i zapłoniła się. "Twoia przyiaźń iest zbyt gorąca, Tanie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 94
" nie kochać cię? — Kochać mnie z przyiaźni, Amelio? — spytałem drżącym głosem. — Tak iest, z przyiaźni, nigdy inaczey, przysięgam to w imię męża którego tak kochałam, któren tak srodze za to mnie ukarał." Na tę przysięgę, śmiertelne zimno ścisnęło moie serce;..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 95
" lia. Zaczęliśmy iść znowu; po chwili milczenia tak daley mówiła: "Bądź pewien. Panie Semlerze, ieśli powinność rozkazuie ci wkrótce odjechać, przyiaźń zdoła cię do tego. nakłonić. — Każesz mi porzucić" siebie Amelio? — Bez wątpienia: — I bez żadnego smutku? — Czy..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 96
" łąki, okryte fioletowym kobiercem tymianu, łagodny oku przedstawiają widok! — Ja tylko widzę akacyę, Amelio. — I ia także, — odpowiedziała z uśmiechem, nie lękay się ażebym o niey zapomniała. Tak mówiąc dozwoliła mi znowu wziąść swoią rękę: postępowaliśmy daley, i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 97
" także rękę Hrabiego Woldemar? — Zdaie mi się żem Panu iuż powiedziała, iż znałam go tylko w dzieciństwie, a chociaż charakter iego nie ugięty, wyniosły i dumny, przykre mi po nim zostawił wspomnienie, zaręczyć nie moge iż gdybym go uyrzała znowu, czy wrażenie to..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 98
" mu oddała. — Ach! bodaieś prawdę mówił, Panie Semlerze! Jeśli cię szczęście moie, ieśli spokoyność obchodzi, połącz życzenia twoie z moiemi, ażeby naypierwszy list Alberta doniósł nam że Hrabia Ernest przybył do Drezna, ie wyrzekł się praw swoich do ręki Bianki, że..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 99
" niebiosa że los iego również iak móy nie został zatruty przez tyrańskie rozkazy naszego dziada; dosyć iedney ofiary. — Na te słowa które boleśnie wyrzekła, na to imie które przypominało mi łączące nas związki, zatrzymałem się i ściskaiąc iey rękę z niewymownem uczuciem:..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 100
" ku nam, aby dowiedzieć się iak się ma Amelia. Troszczył się niezmiernie o zdrowie ukochaney synowicy, lecz zapytać się lękał ażeby ią nie zasmucić. Spostrzegła to powabna ta kobieta i biorąc pieszczotliwie iego rękę: "Lepiey mi, móy stryiu — rzekła — przechadzka wiele mi..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 101
" przestańmy o tem mówić. Panie Semlerze, i ty nam towarzyszyć będziesz ?— Kto ? ia! — Tak iest obiecałem i za ciebie. — Wyiazd móy tak bliski? — Właśnie też pora myśleć o wyjeździe, gdy cię proszą abyś towarzyszył pięknym kobietom do mieysc zachwycających: cóż cię..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 102
" niem, niespokoynością, z czułością może, i milczeć będę. Podczas tey krótkiey podróży poić się będę przy niey całem zachwyceniem miłości, oddalę się potem na zawsze, unosząc tylko przyiaźń tey, którey miłość uczynić może śmiertelnika nayszczęśliwszym ze..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 103
" LIST XXXVIII. ERNEST DO ADOLFA. 4 maia. W tey chwili list twóy odbieram; zadziwia on mnie, i obraża: iakież zamiary twoie Adolfie, i co czynić zamyślasz? Mniemaszże mieć prawo działania za mnie, w okoliczności która mnie tylko samego dotycze? Przestrzegam cię, że tego..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 104
" tnie ogniwo krępującego mnie ieszcze łańcucha. Dopóki iestem wolny mogę chcieć bydź cnotliwym; lecz drżyi, iż bydź nim nie zechce ieśli odbierając mi sławę zwalczenia samemu tak wielkiey miłości, wydrzesz mi iedyną nagrodę, godną w mych oczach tey nadprzyrodzoney ofiary...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 105
" mniczą ciemnością, oświadczam ci. że ieśli śmiałą twoią wykonasz groźbę, naymocniey postanowiłem źyć tylko dla Amelii, również iak opuścić ią na zawsze ieśli mi nieprzymuszoną zostawisz wolę. Wynurzywszy ci myśli moie, mniemam iż tyle polegać ieszcze mogę na godności..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 106
" LIST XXXIX. ALBERT DO AMELII. Drezno, 25 kwietnia, o czwartey z rana. Za dwie godziny odieżdżam do maiętności moiey w Czechach; lecz nim zapuszczę sif w te mieysca dzikie, zkąd tak trudno będzie mi udzielać ci o sobie wiadomości, i twoie odbierać, chcę wprzódy tkliwe..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 107
" ronowa staraiąc się ukryć swą żałość, — lecz ia moiemu synowi zupełną zosawiłam wolność, nie zmuszaiąc go do regularnego pisywania: — Jednakże — mówiła daley Pani Geyza — od dziesięciu lat iak podróżuie, zawsze chwaliłaś siostro iego akuratność... — Nic to nie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 108
" masz do czynienia ie wspaniałomyślnym człowiekiem; i że potem, co syn móy pisał w ostatnim swoim liście.... — I cóż takiego? mów Pani! — Zdaie mi się, Albercie, że nigdy dobiiać się nie będzie o serce, które iuż pozyskał inny."Nie wiem — pisał mi z Rzymu — czy iestem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 109
" ba wprzódy wiedzieć iak się rzecz cała ukończy: zezwalam ażeby córka moia wyrzekła się ręki Hrabiego Woldemar, lecz nie maiątku któren ma prawo spodziewać się. — Względem tego możesz bydź zupełnie spokoyną — odpowiedziała Baronowa — przyiaciele których mam w Wiedniu, a..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 110
" trwonić w pustyni? — Zaymować się polepszeniem swego dobra, nie iest to czas trwonić nadaremnie — odpowiedziała mu żywo Baronowa; — nie postał w tey maiętności od czasu małżeństwa Amelii. — Siostro — przerwała Pani Woldemar — tyle razy cię prosiłam, abyś nigdy nie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 111
" Ernest tyle będzie delikatny, iż w przytomności moiey mówić nie będzie o Amelię obowiązuj się naychętniey nigdy podobney nie zacząć z nim rozmowy; lecz ieśli będzie chciał iey w czem ubliżyć, lub ieśli mnie się o nią zapyta, wówczas powiem co myslę. — Nie żądam wiecey;..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 112
" dości uczucie wzbudziła w moiey duszy iż zapomniałem o gniewie. "A ta podróż do Czech, — spytałem — trzebaż ią odprawić?" — Trzeba; widzisz że moia matka wymaga tego; nie trzeba się iey sprzeciwiać: iedź iak nayśpieszniey. — Poiadą dzisieyszey ieszcze nocy. — Wybornie!..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 113
" to cieszy: nieoddaliłbym się spokoyny gdybym wiedział iż pozostał. Lecz powiedz, łagodna, pobłażaiąca przyiaciółko, czy wybaczyłaś mi list nieco surowy, któren przez ostatniego gońca pisałem? Wycisnął on pewnie łzy twoie; a pomimo chęci moich naylepszych, gdy zasmucę ciebie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 114
" LIST XL. AMELIA DO ALBERTA. 5 maia. Możesz bydź spokoyny o mnie bracie ukochany: uczucie które w sercu moim powstało iest tylko przyjaźnią; nigdy miłość nieposiada tey czystey spokoyności, tey przenikaiącey słodyczy, która sprawia iż można mówić ze sobą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 115
" dza iakaś taiemniczą wyryła w moiey duszy piętno duszy iego; jednakowo czuiemy, też same mamy myśli, też same wyrażenia nawet. O iakże przyiaźń byłaby z nim czarówna! iakże radośnie całebym iey serce wydała, gdyby młodość iego i zbytnia żywość uniesień nie czyniły mnie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 116
" widząc w sercu męszczyzny stałość nierozdzielną od miłości, nie powiedziałaby sobie smutna ofiara wiarołomstwa: gdybym od niego kochaną była, pędziłabym dni szczęśliwsze! Bądź pewny Albercie że nie kocham Semlera: długie cierpienia zwiędliły moią duszę, nigdy iuż tkliwą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 117
" Ten odjazd zasmuca mego stryia zarówno może iak i mnie; nadzwyczaynie polubił Semlera; chwilę dopiero mówił mi o nim w sposobie któren mię mocno zadziwił; zdaie mi się że więcey nawet myślał niżeli wyraził. "Nie dozwól mu odjeżdżać Amelio, Zatrzymay go jeszcze: to od ciebie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 118
" tem inną razą: nie czas ieszcze. ''Co znaczy ta mowa, drogi bracie? Układałżeby zamiar nowego dla mnie związku? Ach! serce moie odpycha go; nie potrzebuię nawet pamięci dawnych nieszczęść aby odrzucić rękę Semlera; iestem matką: i oddałażbym zupełną władzę nad sobą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 119
" miał celu; gdyż on za kilka dni odjeżdża. Teraz gdy iesteś w Czechach pozbawiona będę wiadomości o tobie; lecz wieści których mi w liście dzisieyszym użyczasz tak są miłe sercu moiemu, iż powinny go umocnić przeciwko wszystkim zmartwieniom; a ieśli przeznaczona iestem nowych..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 120
" LIST XLI. ERNEST DO ADOLFA. 7 maia. Dziś bardzo rano zeszedłem do salonu: zastałem tam iuż Amelię; siedziała w oknie przy krosienkach, nie zaymowała się iednak robotą; głowę z niechcenia oparła na ręce, oczy zwróciła na widok daleki, i pogrążona zdawała się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 121
" głosem, iż gdyby mi wyznała że o mnie myśli, nie mógłbym tego bydź pewnieyszy. "Patrzyłaś na te góry? — Tak mi się zdaie. — Pomyślałażeś iż za dni ośm widzieć ich więcey nie będę?" Na to zapytanie śpiesznie zakryła swoią twarz rękoma; uyrzałem łzy sączące się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 122
" brata; może przyjechał dumny Ernest? może zmusił Pannę Geyza, ażeby mu rękę oddała? — Ach! móy stryiu, wymawiaymy odtąd imie Ernesta z wdzięcznością: nie przybył ieszcze do Drezna; lecz pisze do matki iż wyrzeka się praw swoich, iż ustępuie Biankę moiemu bratu, gdyż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 123
" ścią i wczuciami serca moiego, iż zgromiony dziwnością, naszego położenia, obarczony tłumem myśli, nie uważałem na resztę rozmowy. Bolało mnie że Amelia w tak wielkim zostaie błędzie, czułem iednak iż bardziey niż kiedykolwiek odkryć iey prawdy niepodobna; dowiedziawszy się..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 124
" mnie toż samo; iużem porzucił moie zamiary; on nie dla ciebie! " Uśmiechnęła się smutnie, ścisnęła rękę stryia i rzekła: " Nikt nie dla mnie." — Oh! znowu twoie dzieciństwa. Otóż ia znam kogoś, co stworzonym zdaie się bydź iedynie dla ciebie...." Z pośpiechem przerwała..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 125
" iey do nóg, przysięgam iż dla niey tylko żyć będę.... Nagle przerażony tą śmiałą przybiega, przypominam sobie wszystko co nas rozdziela. Ernest Woldemar prowadzący matce za synowę... kogo? Wdowę Mansfilda? mniemam ią widzieć, z okiem pałającym gniewem, z rozdartem sercem,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 126
" Dziś zrana skończywszy pisać do ciebie zeszedłem do salonu, gdzie czekano na mnie ze śniadaniem; zastałem Watelina siedzącego obok Amelii z Eugenim na ręku, którego tysiącznemi obsypywał pieszczoty; tak była zaięta ukontentowaniem swoiego syna iż niepostrzegła nawet żem wszedł...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 127
" powinna że ta uprzeymą poufałość, potwierdzić mogła nadzieie które stryi w iego sercu obudził; lecz cóż to ią obchodzi? czegóż na świecie niepoświeciłaby ukontentowaniu swoiego Eugeniusza? — Gdy by Watelin był iey godnym, gdyby iey mógł się kiedy podobać, wybaczyłbym..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 128
" niebędac iuż Panem moiego gniewu, zbliżyłem się po za iey krzesło, chciałem iey powiedzieć cóś tak przykrego, coby wynurzyło całą moią pogardę, lecz niespokoyność głos móy przytłumiła, zawstydzony iż takowe okazałem pomięszanie, wyszedłem nagle z salonu i zagłębiłem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 129
" wiedziała co począć.... — Ponieważ Pan Semler nieuwiadomił nas o swoim zamiarze — przerwała Amelia — słusznie mogłam się obawiać. Obojętność z którą wymówiła te słowa, ukazała mi iak bardzo obraziło ia moie postępowanie! "Tak zostawiłem Panię zaięta, iż chyba..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 130
" przecie chodzi? Wytłomaczcie się; doprawdy nierozumiem was. — I któżby mógł pochlebiać sobie zrozumieć Pana Semlera? — odezwała się Amelia — możnaż poiąć aby mieć za złe matce, iż kocha swoie dziecię? Możnasz poiąc iakim sposobem tak oburzające dziwactwo łączy się z..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 131
" fie! iakże te uwagi stwierdzają ukrutny wyrok dziejący mnie z Amelią na zawsze! zawady które małżeństwo iey wzniosło pomiędzy nami, zniszczone bydź nie mogą; gdzież iest miłość któraby walczyć przeciwko nim się ośmieliła? Oto pora stosom na do przeczytania iey przypadków;..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 132
" a ieśli iey przyszłość odkryie kto byłem, gdy dowie się iż dla tego iedynie że ią poznałem, nikną dni moie w goryczy i boleści, w ówczas może pomyśli że serce tylko Ernesta stworzonem było ażeby ią kochać, i łzą może pamięć moie uświęci: niestety! gdy ią opuszczam na..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 133
" LIST XLII. AMELIA DO ALBERTA. 10 maia o szóstey zrana. O bracie naydroższy! przybyway mi na pomoc: nie kochani ieszcze, lecz straciłam iuź spokoyność; nierozważna! pocóż oddawałam się roskoszy widzenia go? Niestety! mniemałam że przyiaźń sama posiada tylko tę..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 134
" niechęć Semlera ku moiemu dziecięciu osłabiała uczucie które wzbudził w moiem sercu: zdawało mi się że przyiaźń nawet w niem wygasła. (1) — Odtąd mniey mówiliśmy ze sobą, i unikaliśmy się wzaiemnie; lecz stryi móy, któremu to poróżnienie przykrem było niezmiernie,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 135
" mimo woli moiey, Amelio; tak iestem niespokoyny gdy sama biegasz po górach! — Zabraniaszże Pani, ażebym szedł z tobą? — spytał Semler głosem błagaiącym: — Niestety! może to iuż ostatnia przechadzka którą odprawiemy razem. — Dayże iey pokóy — zawołał z gniewem Pan..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 136
" może niżeli się spodziewasz — rzekł Semler z cicha — a nieszczęście poznania iey....." Zbyteczne wzruszenie niedozwoliło mu skończyć; Stryi przerwał mu żywo: "Jeśli to oświadczenie grzeczności, przyznani iż zupełnie nie znam się na niem. — Ach! nie myślałem bynamniey..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 137
" trafi; co do mnie, któren nie iestem taft szczęśliwy, kłaniam mu uniżenie." Wyszedł. Pomieszana położeniem w iakiem mnie zostawiał, chciałam wstać, lecz nie miałam siły: drżałam ieszcze cała. Semler wpatrywał się we mnie, widział moią niespokoyność. "Teraz — zawołał —..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 138
" kiera zamyśleniu. Milcząc odbyliśmy cala drogę Gdym przybyła da probostwa, powiedziano mi że Pastor poszedł z córkami obiadować w grocie pustelnika, i że go tam. pewno ieszcze zastanę: wahałam się " gdyż postać Semlera przerażała mnie; pomyślałam iednak iż wracaiąc do domu,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 139
" nie takibym wybór uczynił;" Milczeliśmy znowu; przybyliśmy nakoniec na równinkę okrytą mięką murawą, tak samotna, tak dziką, iż ani śladu nie widać na niey mieszkania Judzkiego, ani ubitey drożyny. Semler zatrzymał się nagle, spoyrzał wokoło i rzekł: Dzisiay samotny z nią w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 140
" lio, wolną będziesz zawsze; chcesz zdala odemnie uciekać, oddal się: wszystkie, mu oprzeć się zdołam, tylko nie twoiey woli. " Biegłam spiesznie ku grocie w niewymownem wzruszeniu. Semler szedł: za mną zdaleka. Wkrótce złączyłam się z szanowną rodziną; lecz iey radość,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 141
" wyrwał nieochybney śmierci, gdyż drzewo z przerażającym łoskotem zapadło natychmiast w głębie przepaści. "Życie winna ci iestem! — zawołałam". —"Amelio! — rzekł mi cichym i stłumionym gtosem — stokroć byłbym szczęśliwszy, gdybym pogrążył się z tobą." — O bracie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 142
" snął mię do serca, rzucił się W ręce Semlera i zawołał: "O naydrozszy przyiacielu! zachowałeś nam Amelię, iednę tylko znam nagrodę za tak wielkie dobrodziejstwo." Zadrżałam na myśl aby więcey nie powiedział: "Kochany stryiu — szeptnęłam mu zcicha — oszczędź mię! —..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 143
" ślam; sama tego niewiem; wpośród przerażenia ogarniaiącey mnie namiętności, nie mam żadney myśli stałey, nie układani żadnego zamiaru...... O! niechay iedzie, niech się oddali, niech mie porzuci na zawsze: naygorętsze to życzenie moiego serca; a szczerość tego żądania, nie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 144
" dzie bal wielki; stryi móy pragnie ażebym przewodniczyła wszystkiemu: to tylko co ia rozkażę mniema bydź dobrem. Aby uczynić mu przyiemność i rozerwać smutne myśli, zaymę się wszystkiemi przygotowaniami; zgromadzę wokoło siebie rozliczne przedmioty, aby oddalić myśl iedyną. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 145
" LIST XLIII, AMELIA DO ALBERTA. 10 maia wieczór Porzucani na moment zabawę aby nieco spocząć i powiedzieć ci że mi lepiey, lepiey daleko niż zrana. — Niewiem gdzie podziały się moia niespokoyność i przestrach. Lecz patrząc na Semlera, widząc łagodny wyraz iego..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 146
" Pani Delmont na mnie czeka, a Pan! Nogen mnie woła. "Porzucił nas w ówczas; ręka moia spoczywała ieszcze w ręku Semlera: ścisnął ią: "Amelio, — rzekł — wybacz mi wczorajsze moie postępowanie: przestraszyłem cię mocno, boleść ci sprawiłem; przestąpiłem granice któreś mi..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 147
" z całą naturą... Lecz słyszę głos moiego Stryia; niespokoi go moie oddalenie, woła mnie.Żegnam cię bracie ukochany. P. S Wyieżdzamy iutro do wysp Boromeyskich: zamiarem Stryia moiego, i towarzyszących nam osób iest przepędzić tam ze dwa tygodnie, ażeby zwiedzić zachwycające..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 148
" LIST XLIV. ERNEST DO ADOLFA. Lugano, 11 maia, o północy. Ona inne kocha, Adolfie; nie wspominay mi więcey o powinnościach, o przyszłości; powinnością moią iest ią uwielbiać, wiecznie zachować moią miłość przyszłością; niczego więcey nie pragnę, i tak zbyt..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 149
" łości, czytać ią będę w iey oczach, w iey postawie, w naymnieyszem iey ruszeniu: i czegóż więcey potrzeba do mego szczęścia? — Wyrazić ci nie zdołam co czuie; nigdybym nie uwierzył że własney zgubie z takiem upojeniem oddawać się podobna; widzę przepaść w którą miłość..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 150
" każe; gdybyś wiedział iak szlachetna wstydliwość, iak tkliwe rozrzewnienie, iak rozczulaiąca pogoda maluią się koleyno na iey anielskiey twarzy; gdybyś znał niepoięty wdzięk iey uśmiechu, władzę iey spoyrzenia; gdybyś uyrzał to połączenie tęsknoty i żywości, te postać tak..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 151
" ko trwało, poprzysiągłem iey zachować milczenie o tem, czego usłyszeć się lęka; i odtąd wierny moiey przysiędze, widzę ią, wpatruie się ubóstwiam i milczę: lecz nie próżny wysił zimnego rozsądku wstrzymuie mię że nie przemawiam; to co mnie wiąże z czulszego wypływa..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 152
" Stóy, uchroń mię od cierpień które mi miłość gotuie; słowo może iedno, a o wszystkiem zapomnę, błagam cię, błagam, ach nie wymawiay go!" O! nie lękay się niczego istoto anielska: iakkolwiek pożeraiące są żądze moie, widząc tę potrzebę miłości, która całą twoią..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 153
" się że ią przyciskam do serca; niebo się otwiera... ocykam się z mego upoienia, widzę się samotnym, i rozpacz na nowo serce ogarnia. Chciałem znaleźć ochłodę w wodach ieziora płynących pod naszemi oknami; lecz wszystko spało ieszcze w całym domu; lękałem się wołaiąc,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 154
" stwa twego, dla ciebie tylko oddychała; którey tyle ukróciło życia postępowanie tey Amelii, którą śmiesz nad nią przenosić; twoią matkę która cię czeka, któraby ci z radością własne oddała życie, a którey ty czułość zawdzięczasz oszukaństwem i przekleństwy?..... O..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 155
" fie, poznay ią lepiey: zarówno skromna. iak tkliwa, naystaranniey oddalała to, czego ia zawsze z uniesieniem szukałem, a gdyby, zbieg wydarzeń nie sprzeciwił się iey zamiarom, nie byłbym tyle szczęśliwy abym sam mógł z nią pozostać. Wczoray zrana wyiechaliśmy z domu Pana..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 156
" sznych orzechów, po nad przeźroczystą strugą. Po skończoney uczcie, każden mówił i zachwycał się podług swego sposobu myślenia widokiem wieśniaczym i malarskim, któren przed iego rozwiiał się okiem. Amelia dumała siedząc po nad strumieniem. Spytałem iey z cicha co ią zaymuie...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 157
" wróci, i że razem przechadzać się będziemy; wówczas żądała aby iey przyprowadzono syna; lecz Eugeni spał, i zmuszona była pozostać ze mną samotnie. Tak wielka ostróżność pokazała mi do iakiego stopnia lękała się sama siebie, a uczucie iey słabości wznieciło w mem sercu..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 158
" tylko zwolna: czułem oddech Amelii, poiłem się nim; niespokoyność moia zwiększała się stopniami; żądze wrzały w całey moiey istocie; podniosłem na nią oczy: nie, nigdy nic tak pięknego, iak rozczulającego nie ukazało się oczom żadnego człowieka! Mniemałem znać Amelię, o..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 159
" żeby pozostała chociaż iuż była daleko. — Wydrzeć zaledwie zdołałem się z t ego mieysca gdyśmy w dalszą puścić się mieli drogę. Uyrzawszy mnie zapłoniła się Amelia; lecz pozwoliła ażebym iey podał rękę i dopomógł wsiąść do poiazdu. "Jestżeś ze mnie kontenta,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 160
" LIST XLV. AMELIA DO ALBERTA. Lugano, 12 maja. Dzisieyszego poranku, niespokoyna i niekontenta ze siebie, wcześnie bardzo zeszłam nad brzegi ieziora, i przechadzałam się długo po nad wspaniałym wód zwierciadłem: z wolna zachwycaiący powab pisk ego poranku, harmoniyny..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 161
" uniknąć spoyrzeń dręczących, a nadewszystko spoyrzeń zbyt tkliwych, które niespokoyność budziły w całey moiey istocie. O Bracie móy! źle to dla mnie się zakończy: nie iest to iuź to słabe uczucie które wzbudzał we mnie Mansfild: iest to namiętność pożeraiąca która mnie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 162
" miałaś aby uchronić się przed miłością, zdołaszże przynaymney taiemnicę iey zamknąć w twem łonie? a ieśli twoią tkliwość okażesz, cóż ci pozostanie do oparcia się iego żądzom? Czy sile twoiey ufasz? nieszczęsna! w cóż się ona obróciła! Czy iego wspaniałomyślności..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 163
" wyrzuty; chciałabym godną bydź ciebie, ale moie nieznana siła ią unosi, w obłąkaniu sama sobą nie władnie; nie iestże gotowa oddać rękę, i powierzyć los swóy, wolność, życie, nieprzyiacielowi swoiego dziecięcia? "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 164
" LIST XLVI. AMELIA DO ALBERTA. Lugano o północy 15 maia. Udaliśmy się dzisiay bardzo rano do Ysolla-Bella, przebiegliśmy tę całą zachwycającą wysepkę, dziwili iey piękności, i przy schyłku dnia wsiedliśmy nazad na czółna aby tu przybydź na nocleg. Usiadłam na..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 165
" słowa naymnieysze, na naymnieysze poruszenia iedney tylko istoty: ieśli krok ieden ku mnie postąpił, serce moie biło gwałtownie; ieśli się oddalał, zdawało mi się że umieram; ieśli wlepił we mnie spoyrzenie, wytrzymać go nie mogłam; ieśli go na inne zwracał przedmioty, byłam w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 166
" bna, bracie móy kochany, gdy się mamy rozstać, gdy tak krótki nam czas pozostaie, byśmy dozwolili tak mu ulatać ? Byłam udręczona, cierpiałam: ten dzień tak długi, ten wieczór tak piękny, nie wrócą więcey ; on na zawsze poiedzie.... Ach ! nie, nie kocha mnie! nie kocha! zbyt..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 167
" lony, krzyk móy przeniknąć do ciebie nie zdoła; kto wie nawet, gdy ten list któren skreśliłam w obłąkaniu boleści, gdy doydzie ciebie, czy ia źyć będę? Niestety! trzebaż było abyś rozpoczął tę nieszczęsną podróż, w chwili gdym naybardziey potrzebowała ciebie, listy twoie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 168
" LIST XLVII. ERNEST DO ADOLFA. Lugano, o osmey zrana, 16 maia. Spodziewam się że nakoniec kontent będziesz z twego przyiaciela: postanowiłem ani dnia iednego dłużey tu nie zabawić; wyiadę dzisieyszey ieszcze nocy, wyiadę niepowiedziawszy nic nikomu, nie pożegnawszy się z..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 169
" szczęsny rękopism z kieszeni: "Drogi przyiacielu, wiesz że pozwoliła, — rzekł mi— przeczytay to pismo, chcę ażebyś doskonale poznał moią Amelię. ''— Skorom tylko papier ten wziął do ręki, uczułem zimno śmiertelne przenikaiące wszystkie moie żyły; zdawało mi się iż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 170
" ieszczebym iey wybaczył. Nie poymę iednakże nigdy za żonę kobiety, która pragnęła kochaną bydź od innego męszczyzny, którą mowa iego wzruszała, która płakała nad iego niestałością. Niechay zachowa swoie wspomnienia, niech płacze nad niemi, niech uwielbia obraz małżonka w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 171
" LIST XLVIII. AMELIA DO ALBERTA, Lugano, 17 maia. Jakiż nowy dzień mię oświeca? iakże przeniesiona zostałam w ten pobyt uszczęśliwienia? Dla czegóż całe życie moie nie może tak upłynąć? lub dla czegóż czas nie iest nieruchomym? Tak się czuię być szczęśliwą!..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 172
" w których pewność bycia kochanym przenika aż do głębi duszy, w których tak czystą radością zalewamy serce ukochaney istoty; ach! te chwile nieporównanych roskoszy, iakież one mieysce zaymuią w życiu ! one same go zapełniają, one same nadaią życie, reszta iest niczem, gdzie są..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 173
" dziane, że poiąć ani zapragnąć niepodobna innego? tego upoienia niewinności i kochania, tey. szczęśliwości anielskiey która przez chwilę zstąpiła na ziemię. Nie, móy Henryko, pamięć dóbr iedynych iest nigdy nie zagładzona. a teraz, gdziekolwiek kroki twoie poniesiesz, w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 174
" LIST XLIX. ERNEST DO ADOLFA. Lugano, 18 maia. Słuchay , przyiacielu, teraz przedstawienia i groźby byłyby próżnemi, postanowienie-moie iest niezachwiane: należeć będę do Amelii, lub do nikogo na świecie; nie? nie zawiodę iey zaufania, nie zawiodę iey miłości:..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 175
" tu kobiety pokÅ‚adÅ‚szy siÄ™ na sofach, sÅ‚uchaÅ‚y czytania Pana Watelina. Å?atwo poymuiesz że caÅ‚y zaiÄ™ty moim zamiarem, nie byÅ‚em w stanie dzielenia tey przyiemnoÅ›ci. SiadÅ‚em przy oknie na drugim koÅ„cu pokoiu; tam gÅ‚owÄ™ oparÅ‚szy na obu rÄ™kach, utonÄ…Å‚em w nieprzeliczonych myÅ›lach,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 176
" Pan Grandson wszedł do salonu. "Któż to wyjeżdża — rzekł, obracaiąc mowę do dam i Pana Watelina, którzy siedzieli na drugim końcu salonu; — widziałem w tym memencie iak niesiono tłomoki: jest pomiędzy nami ieden występny. — Pewna tego byłam, — po wiedziała Amelia głosem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 177
" trzymuie, na iakie ona sama naraża się niebezpieczeństwo, nie uciekałażby ona pierwsza, nie uciekałażby ze zgrozą, nie racząc na mnie rzucić iednego, ostatniego spoyrzenia?.... Trzeba ią uprzedzić, trzeba uczynić to, coby na moiem mieyscu uczyniła...." Pan Grandson zawołał mnie i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 178
" pozostała siedząca i nic nie rzekła; ia stoiąc oparłem się na skale i także milczałem. Natura cała w zupełnym była spoczynku; słychać tylko było łagodny szmer wody, a w dali iednostayny szelest wioseł i pieśni wioślarzy: wszystko to rzewliwy utwarzało koncert któren..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 179
" cha! — zawołałem nieprzytomny sobie — iakaż potęga ztądby mnie wydrzeć zdołała? — Gdyby była prawda! — przerwała boleśnie, podnosząc drugą rękę ku niebu — on się o to pyta!' Na te słowa padłem u nóg iey i przysiągłem iż nie odjadę. Adolfie, kochany od Amelii!..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 180
" mię u nóg swoich, błagaiącego ią w rozpaczy aby mi wróciła Amelię, moią Amelię, moią małżonkę, iedyne dobro którego pragnie moie serce, iedyną kobietę która istnienie dla mnie na całey ziemi; gdy pewna będzie że od iey zezwolena zawisło nie tylko moie szczęście ale i..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 181
" LIST L. Ernest do Adolfa. Lugano; 19 maia, o pierwszey z poranku. Całe towarzystwo było zgromadzone, wieczerzaliśmy nad brzegiem ieziora; xiężyc iaśnieiący na lazurowem sklepieniu oświecał nas dostatecznie. Amelia!.....o! iakże odmalować niebieski wyraz iey twarzy?..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 182
" gdybym nie wiedziała że iest w swey majętności w Czechach, którey położenie dzikie i prawie niedostępne, czyni zewnętrzną komunikacyę zarówno trudną iak długą. — Ukochana Emelio, mówił Pan Grandson, — w krótce dobry ten brat ożeni się, a gdy przybędzie do nas ze swoią..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 183
" skutku; gdyż dopóki wolność swoię zachowa, niewiem czy wolno będzie bratu moiemu otrzymać rękę Bianki. — Chętnie! — odpowiedział Stryi — zacznijmy więc nayprzód pić za zdrowie iego; lecz ieśli w życzeniach naszych łączemy brata twego z Panną Geyza, kogoż przeznaczemy..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 184
" Po wieczerzy przechadzaliśmy się wszyscy ponadbrzeżnych piaskach: Amelia wspierała się na ramieniu stryia, ia szedłem obok niey; chciałem zobaczyć czy podobna będzie odkryć iey prawdę a nie zadać śmiertelnego ciosu, rzekłem więc do niey: "Amelio, gdyś była u Pani Simmeren,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 185
" charakteru Baronowey Woldemar. Ciotka moia iest dobra i wspaniałomyślna, zdolna litować się nad nieszczęściem i aż do uwielbienia kochaiąca swoiego syna; lecz zamiast dozwolić powrócić na łono rodziny wdowie Mansfilda, uyrzałaby raczey bez naymnieyszego rozczulenia, moią rozpacz,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 186
" Adolfie! czy odważę się teraz powiedzie iey kogo kocha? ia miałbym rozpacz ponieść w serce Amelii! ukazać iey miłość którą pała iako nieszczęście naywiększe! Nie, nie; zaciemnić ieszcze powinienem zasłonę kryjącą iey oczy; niechay w ówczas spadnie gdy wszystkie zawady..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 187
" LIST LI. ADOLOF DO ERNESTA. Konstancya, 13 maia. Oto list twoiey matki któren zastałem tu przybywszy; zapewne mniema cię iuź na drodze do Drezna: z listu któren pisze do mnie, poznaię iż niespokoi ią twoie milczenie, i to które ią zachowuie gdy pyta się o ciebie. Cóż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 188
" do utopienia kochanki i przeklinania matki, skutkiem są miłości, iakże zwiększasz pogardę, którą wzniecało we mnie zawsze to ohydne szaleństwo.! Poiadę bez ciebie; pocóżbym miał czekać? czegóż się mogę ieszcze po tobie spodziewać? Nie iestże Ernest nazawsze straconym dla..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 189
" nadeszła chwila walki, a Ernest samego mnie zostawia! płocha i próżna przyiaźni, w cóż się obróciły twoie obowiązki, wiara i poświęcenie? Urok chwilowy wazystko zagładził, wszystko zniszczył: widmo zwodnicze ! szalony człowiek co w tobie szczęście pokłada, co go pokłada w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 190
" LIST LII. BARONOWA WALDEMAR DO ERNESTA. Drezno 29 kwietnia. Od trzech miesięcy czekam ciebie, i od trzech miesięcy przestałeś zupełne do mnie pisać. Listy Adolfa są rzadkie, krótkie, posępne, i zachowuią o tobie milczenie która mnie przeraża: gdybym cię utracić..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 191
" Erneście, nigdyś niemiał serca niewdzięcznego, zadrżysz, pewna tego iestem na samą myśl skrócenia dni moich Nieukrywani ci że zdrowie moie w smutnym iest bardzo stanie: od czasu występku Amelii nigdym zupełnie do siebie nieprzyszła; niespokoyność których iesteś powodem, mogą..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 192
" LIST LIII. AMELIA DO ALBERTA. Lugano, 21 maia. Byłam kontenta. dziś rano; uściskał moiego syna, zdawał się kochać go: o! co za szczęście widzieć go pieszczącego moie dziecię! iakże potok radości serce moie zalewał, gdym pomyślała na przyczynę tak miłey zmiany!..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 193
" błażania iak wsercu moiem? Lecz ta kobieta którą kochał od dzieciństwa może iest powodem iego niespokoyności? może się znowu ku niemu nakłoniła? może rodzice iego pragną tego związku? Nigdy nie mówił mi szczegółowo o swoiey rodzinie; często nawet spostrzedz mi się zdało iż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 194
" zato nowey miłości; mniemałam że twoie szczęście, a przynaymniey spokoyność, iedyną były pomiędzy nami przeszkodą, iedyną powinnością która rozkazywała ci stronić odemnie: ieżeli inne są ieszcze zawady, pocożeś mie nie uwiadomił o nich Henryku? Miałżebyś mnie oszukać?..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 195
" Bracie ukochany, żąda choć chwilę zemną rozmawiać: błaga mnie żebym wszystkie siły zebrała; posępna boleść osłania iego oblicze: cóż mie powie? czegóż się dowiem?.... umieram prawie: otóż i on...... O północy. Albercie, wszystko się skończyło: odmówił moią..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 196
" BILLET. ERNEST DO AMELII. 21 maia wieczór. Amelio, musze cię widzieć choć na chwilę; muszę wytłómaczyć, wyiaśnć to co tobie tylko samey chcę odkryć. Zaklinam cię, przyidź dzisiay wieczór do pieczary nad ieziorem: chociażby mię niebo swoim piorunem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 197
" BILLET. ERNEST DO AMELII. 22 maia, zrana. Nic nie odpowiadasz, nie raczysz nawet mi odmówić. iesteś obrażona, Amelio: ahgdybyś czytać mogła w moiem sercu, uyrzałabyś czy obrażać się powinnaś! Noc całą błądziłem na okół twoiego mieszkania: miałem nadzieię,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 198
" BILLET. ERNEST DO AMELII. Sluchay, kobieto okrutna, nieubłagana, iuż to nie odpowiedzi teraz pragnę, ciebie samą chce widzieć: ieżeli dziś wieczór, o ósmey, nie będziesz w iaskini po nad ieziorem, słuchać w ówczas tylko będę moiey rozpaczy i udani się prosto do ciebie: w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 199
" LIST LIV. ERNEST DO ADOLFA. Lugano 22 maia o trzeciey. Aż do wieczora wycierpieć muszę wszystkie męczarnie niepewności; może pisząc do ciebie uspokoić ie zdołam: od dwóch dni niepodobna mi było pióra wziąść w rękę: straciłem spokoyność i sam iestem w..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 200
" przeznaczenie; dziś wieczór oswobodzę się z cierpienia lub życia. Tegoż dnia, o w pół do piątey. Z takieyże niewypowiedzianey szczęśliwości wydarł mnie list 'moiey matki; iluż to męczarniami, iakiemże cierpieniem opłacić musiałem owe chwile szczęścia! Och! te..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 201
" umrzeć dzisieyszego wieczora, lecz przysięgam ze nie umrę dopóki nie spełnię przeznaczenia naszego. Po cóż Adolfie przysłałeś mi ten papier nieszczęsny? czy niewiedziałeś że śmierć w sobie zawierał? Matka mnie przywołuie, matka moia cierpi; lecz to nienawiść iey ku Amelii..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 202
" ósmey, moge mieć nadzieię uyrzenia iey; ten przestwór do przebiegnięcia zdaie mi się pasmem życia całego. Porzucam pióro, i znowu go biorę; wdzieram się na rozpalone skały które otaczaj iezioro; szukam cienia w moiey pieczarze; błagam niebios o spoczynek, a znaleźć go..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 203
" przywiodła; błędy moie są twoiem dziełem; dozwól mi na twem łonie odzyskać rozum i życie, lub skonać u nóg twoich. Tegóż dnia, o szóstey wieczór. Kąpałem się w ieziorze; zdaie mi się że cokolwiek iestem spokoynieyszy; sprobuię opisać straszliwe zdarzenie które..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 204
" watem syna rozczuliły matkę; aby mi wdzięczność swoią wyrazić, z niebieskim wdziękiem przycisnęła moią rękę do swoiego serca. To wzruszenie tak czyste z iey strony, inne zupełnie obudziło we mnie uczucia; zbliżaiąc mnie tak do swego serca mówić się zdawała: "Tam ci odpłacam..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 205
" płonieniem: nie wiem cobym iey powiedział, gdy służący wszedł i oddał mi twóy list: nie chciałem go otworzyć; Amelia mnie przymusiła; zbliżyłem się do okna aby go odpieczętować: spostrzegłszy pismo mey matki, zgromiony zostałem przerażeniem, iakbym los móy przewidział;..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 206
" było na przeszkodzie; miłość tylko mogła mi nadać siłę, uledz nienawidzonym rozkazom. Jeżeli iest iaki sposób ubłagania mey matki, mówiłem sam do siebie, iest to chyba opis położenia w iakim się teraz znayduię: miłości moiey ku Amelii, miłości którą w niey wzbudzam,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 207
" nawistnym; a gdyby kiedyś odkryła kto iestem, ile mnie kosztowała, zniosłażby nieszczęście które sama na moią sprowadziła głowę? O Erneście! strzeż się niewybaczoney słabości, która gubiąc twą matkę, pociągnęłaby może za sobą i zgubę Amelii. Lecz wyiechać nie mogę..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 208
" moie wkrótce upadaiąc pod ciężarem boleści, skona, żywiąc w sercu nienawiść i zgrozę ku Ernestowi? Czyż zapomniałem co mi wówczas odpowiedziała, gdy pod pozorem żartów chciałem dać iey przeczuć położenie nasze? Słysząc to imie usłyszałabym wyrok móy, i ieden tylko..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 209
" cud takowy zdziałać mogła, iedynie sił mi użyczyć zdołała do tak długiego oszukiwania iey; a ponieważ uniewinnionym nie mogę bydź w iey oczach dopóki zamiarów moich do skutku nie doprowadzę, wówczas dopiero dowie sio że kocha Ernesta, gdy wszelkie zawady zwyciężę...."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 210
" głos móy stłumiły: "Henryku; — rzekła — postać twoia przeraża mnie; cóż zawierają te listy?... iakież nieszczęście masz mi donieść? — Przysięgniy mi, Amelio moia, przysiegniy że mnie zawsze kochać będziesz. — Przysięgam ! — zawołała z zapałem — cokolwiek..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 211
" ście udzielaią, gdy same ich cierpienia tak wielkim iuż są dobrem.... Lecz co mówię ? gdy umieram, gdy miary nieszczęść moich ani wyrazić, ani poiąć niepodobna, gdy ani odetchnąć, ani ięku wydać nie mogę, gdy w iedney minucie znoszę wszystkie piekieł męczarnie, mówie o..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 212
" tek móy ukoić.... ukoić go! nieszczęsliwa! gdyby wiedziała że to Ernest do serca ią przyciska!.... Lecz to cierpienie przynaymniey oszczędzone iey było. "Ukochana Amelio — mówiłem iey, — gdy odmaluję matce moiey i twoie cnoty i moie uwielbienie, matka, która dotąd żyła tylko..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 213
" nie słyszeliśmy go nadchodzącego. Amelia powstała zapłoniona: ia pomięszany pozostałam na kolanach przed nią; lecz Pan Grandson pośpieszył wyprowadzić nas z tego niepokoili, a łącząc moią rękę z ręką swey synowicy. — "Nie mieszaycie się moie dzieci — rzekł — czegóż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 214
" chany Semlerze, daię ci anioła, wynagródź że mi iey uszczęśliwieniem dar tak kosztowny, '' W naywyższem pomieszaniu płakałem, przemówić nie mogłem; rozczulił się Pan Grandson; głos iego zmienił: się na chwilę; lecz wkrótce ocieraiąc oczy: Co za szaleństwo — rzekł —..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 215
" Amelii, podobnym tonem czynić mi zapytania? — O Semlerze! co śmiesz mówić? — żywo przerwała nayłagodnieysza z kobiet, — a ty stryiu móy, przestań posądzać duszę szlachetną i czystą: ieśli się smuci, ieśli boleść obarcza go i mówić nie dozwala, to dla tego iedynie iż..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 216
" taiemnicę? Oddałam ci serce, życie, a ty mi twoiey odmawiasz ufności? — Amelio, — zawołał roziadły Pan Grandson, — ten człowiek iest oszustem, zwiodł nas oboie. — Kobieto uwielbiona! nie wierz temu! — przerwałem padaiąc przed nią na kolana; — przysięgam na niebo, które..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 217
" wołałem w domiarze boleści. — Otóż widzisz czego się można po nim spodziewać! — dołożył Pan Grandson," — Amelia zdała się bydź zadziwiona. "Amelio — rzekłem, — masz prawo posądzać mnie, obarczyć nawet naysprawiedliwszemi wyrzuty, gdyż pod pewnym względem oszukałem..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 218
" lub cenić mnie tyle aby ślepo zaufać moiey wierze: żądam twoiey ufności, żądam iey zupełney, nieograniczoney.....Dowiesz się kiedyś czym iey pragnął aby iey nadużyć." Długo na mnie patrzała; nakoniec rzekła mi: "Henryku, nie masz większego nieszczęścia iak wątpić o tobie..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 219
" głem. — Pewna tego byłam, stryiu móy! — rzekła Amelia z tryumfuiącą postawę. — Nie dość na tem dziecię moie, chcę się zapewnić czy iest prawdziwie uczciwym człowiekiem. Nie iesteś ożeniony Panie Semlerze? — Nie. — Ród twóy iest szlachetny? — Godny Amelii. —..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 220
" natychmiast po zezwolenie twoich rodziców. "Na te słowa przycisnąłem go z zapałem do serca; lecz nagle, w krótszym daleko przeciągu czasu niż ie skreślić zdołam, wpadły mi na myśl uwagi, głos móy stłumiły i lodem krew ścięły w żyłach; straszliwe te uwagi były nastepuiące:..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 221
" wać Kobietę którą szanuię, którą ubóstwiam; mniemać mnie będzie swoim mężem, a ia podłym tylko będę uwodzicielem; z ufnością polegać będzie na świętey przysiędze, a przysięga ta będzie świetokradzką..., A moja matka nie zerwałażby natychmiast tego związku, którego..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 222
" pewny, pochwaliłabyś moią odwagę, która mnie zmusza własne rozedrzeć serce, i i odmówić iedyne dobro którego pragnę... — Spodziewałem się tego — przerwał Pan Grandson, z gniewem którego nie mógł pohamować, — odrzuca dar twoiey ręki, Chciałem doświadczyć do iakiey..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 223
" miłości, pocóżeś dał się kochać?" Na tak łagodną, tak tkliwą wymówkę, która do głębi mey duszy przeniknęła, chciałem przycisnąć anioła do moiego serca; lecz Pan Grandson stanął przedemną j silnie popchnął mnie ku drzwiom: "Mości Panie! trzebaż ci powtórzyć raz..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 224
" tem wypchnąć każę, i takie wydam rozkazy, że ci nogą przestąpić nie dozwolą progu moiego domu. " Amelia uczyniła mi znak abym był posłuszny; zbliżyłem się do niey; podniosła wówczas głowę. "Oddal się, zaklinam cię — słabym rzekła głosem; — ta kłótnia śmierć mi..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 225
" udam się prosto do iey mieszkania: ieśli dzieli gniew swoiego stryia, ieśli mnie widzieć niezechce, pomimo iey zakazu, pomimo iey gniewu przeniknę do iey pokoiu; a ieśli mnie kochać przestała..... nie spodzieway się żadney wiadomości odemnie Adolfie:.... idź pocieszyć moią matkę. "
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 226
" LIST LV. AMELIA DO ALBERTA. Zawsze 22 o iedenastey w wieczór. Bracie móy, pragnie, wymaga abym się z nim zobaczyła, o chwilę iedną tylko prosi.....Gdybyś wiedział iak straszliwym nieszczęściem zagraża mi ieśli mu odmówię, sambyś mi kazał przychylić się do iego..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 227
" LIST LVI. ERNEST DO ADOLFA. 26 maia, o szóstey zrana. Siła wszechwładna unosi renie, miłość wszystko przezwyciężyła.....Te tylko węzły uznaię które mnie łączą z Amelią.... Biedny Adolfie żałuię cię bardzo żeś mnie tak mocno kochał, nie byłem godzien..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 228
" godzinę całą: baczne nakłaniałem ucho na łoskot naymnieyszy; szelest wietrzyku, szmer wody, odgłos dalekiego stąpania, tak straszliwe bicia wzniecały w moiem sercu, że krew moia cała wzbiiaiąc się gwałtownie do piersi i głowy, nie dozwalała mi nawet rozróżnić łoskotu któren..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 229
" bilety, którem ci wczoray i dzisiay oddać iey zalecił: poczekam tu na nią. — Przyznam się Panu żem ich nie oddał: Pani tak była cierpiąca iż nikogo nie wpuszczała do swoiego pokoiu; ponieważ iey trochę lepiey, dziś wieczór będę się starał oddać ie. "Na tę wiadomość..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 230
" powiedzieć, że to milczenie po moim bilecie, że ta taiemnica gdy będziemy sami, tak mi występny nada pozór" iż nie będę się mógł usprawiedliwić inaczey chyba imie moie wymieniając.....; a czy uwierzysz Adolfie,że w obłąkaniu moiem ten środek któren mógł zabić Amelię mniey..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 231
" mnieyszego poruszenia zależeć miało moie szczęście lub niedola, gdy chwila tylko iedna przedzielała życie od śmierci, stan w którym się znaydowałem w grocie, porównany z teraźnieyszym zdawał mi się tylko spokoynym osłupieniem. Pamiętam ieszcze to zaduszaiące ściśnienie serca,..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 232
" iey głosu wszystko zmieniło; zniknął świat na którym się znaydowałem; boleść opuściła moie serce; widzenie anielskie wydzieraiące mnie męczarniom piekielnym przeniosło w krainę niebieskiey szczęśliwości; lecz ten przedział niezmierny który w iedney przebyłem sekund/ie o..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 233
" gotnym oku! "Przysięgam! Amelio moia! — zawołałem — że nigdy inney prócz ciebie niebędę miał żony, że tobie całe życie moie poświęcę: chceszże się równą zobowiązać przysięgą, przyimuieszże moią wiare?" Przyięła ią. O Adolfie! niebo umie miarkować szczęśliwość..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 234
" rzucenia ofiary moiego stryia, niepowieszże mi dla czego lękałeś się uświęcić u stopni ołtarza tych węzłów, które wzywaiąc Naywyższego za świadka, złożyłeś teraz na łonie iego?" W miarę iey mówienia zwiększało się pomięszanie moie; nie mogłem odpowiedzieć:..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 235
" O Amelio! raz ieszcze powtórz że chcesz koniecznie, a wówczas...." Wszystko chciałem iey wyznać. Nie wiem czy te słowa, wyraz z iakim ie wyrzekłem, spoyrzenia moie, nie wiem czy przeczuć iey dały nieszczęście, większe nad iey siły; lecz kolana iey zadrżały; uczułem iak..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 236
" stkim. — Teraz, lub nigdy, — odpowiedziała, przyciskając obie ręce na sercu, iak gdyby wszystkie siły swoie zgromadzić chciała. — Wytłomacz się słucham cię. — O Amelio ! czegóż żądasz, cóż ci powiem?" — Upadłem przed ma na oblicze. "Amelio, wybacz! wybacz..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 237
" kany, nieprzytomny sobie.....nie wiem iak imię twoie nagle stanęło mi w umyśle, lecz lotniey niżeli myśl sama z ust mi się wymknęło... Krzyknęła: "Adolf Reinsberg! przyiaciel Ernesta! drugi syn Pani Woldemar! ach nieszczęśliwa! nieszczęśliwa!" I padła bez zmysłów na posadzkę..."
Amelia Mansfild. T.2 : z dzieł pani Cottin - strona 238
" Zbliżył się do drzwi po za któremi stałem, drżałem ażeby mnie nie spostrzegł; a ponieważ na tarasie żadnego mieysca nie było któreby mnie ukryć mogło, wskoczyłem w iezioro, i wpław dostałem się do czółna które czekało na mnie o małe ćwierć mili. Teraz Adolfie spytasz..."