www.charis.pl

Amy Foster - strona 23
zdawał sobie sprawę, jak dalece cudzoziemski sługa odnosił się do niego jak do ojca. W każdym razie stosunek ich był dziwnie feudalny. Toteż kiedy Janko poprosił formalnie o rozmowę "i żeby panienka także przy tym była (nazywał surową, głuchą pannę Swaffer po prostu panienką), okazało się, że chce uzyskać pozwolenie na ożenek. Swaffer wysłuchał go z niewzruszoną miną, odprawił skinieniem głowy, po czym krzyknął to, co usłyszał, w lepsze ucho panny Swaffer. Nie była zaskoczona i rzekła tylko ponuro, głuchym, bezbarwnym głosem: "Żadna inna dziewczyna z pewnością by go nie chciała". W kilka dni potem okazało się, że Swaffer darował Jankowi chatę (tę samą, którą pan widział dziś rano) i coś koło akra gruntu - przekazał mu to na bezwzględną własność. Cała zasługa tej hojności spada na pannę Swaffer. Willcox sporządził odpowiedni akt i pamiętam, jak mi mówił, że przygotował go z wielką
Darmowa reklama:
Ceny transferowe
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Ceny transferowe - licza się najlepsi.
www.kzws.pl
przyjemnością. Dokument tak się zaczynał: "Ze względu na ocalenie życia mojej ukochanej wnuczce, Bercie Willcox..."
Naturalnie, że po tym fakcie żadna siła ludzka nie mogła zapobiec ich małżeństwu.

Amy była wciąż ślepo zakochana. Widywali ją ludzie, jak wychodziła wieczorami, aby się spotkać z przybłędą. Wpatrywała się bez mrugnięcia urzeczonymi oczyma w stronę, skąd miał nadejść swobodnym krokiem, kołysząc się w biodrach i nucąc którąś z pieśni miłosnych swego kraju. Kiedy im się urodził chłopiec, Janko podchmielił sobie "Pod Czwórką Koni", spróbował znowu śpiewać i tańczyć i został znów wyrzucony. Ludzie użalali się nad losem kobiety zaślubionej temu pajacowi. A jemu było wszystko jedno. Istniał już teraz na świecie człowiek (powiedział mi to z przechwałką), któremu mógł śpiewać i do którego mógł mówić w swoim ojczystym języku, a z czasem i uczyć go tańca.

Ale nie wiem. Wydawało mi się, że chód Janka staje się mniej sprężysty, ciało ociężalsze, oczy mniej przenikliwe. Było to pewnie przywidzenie, ale teraz myślę, że sieć losu zacieśniała się już wówczas wkoło niego.

Pewnego dnia spotkałem go na ścieżce na wzgórzu Talfourd. Powiedział mi, "że kobiety są dziwne". Słyszałem już przedtem o nieporozumieniach między nimi dwojgiem. Ludzie opowiadali, że Amy Foster zaczyna rozumieć, za jakiego człowieka poszła. Patrzył na morze obojętnymi, niewidzącymi oczami. Żona wyrwała mu raz dziecko z rąk, gdy siedział na progu, nucąc pieśń, którą matki śpiewają dzieciom w jego górach. Zdawała się myśleć, że on wyrządza dziecku jakąś krzywdę. Kobiety są dziwne. I nie chciała, żeby się głośno modlił
 
Tag: Ceny transferowe