Amy Foster
Conrad Joseph
Amy Foster - strona 1
" Joseph Conrad AMY FOSTER "
Amy Foster - strona 2
" Kennedy jest wiejskim doktorem i mieszka w Colebrook, na wybrzeżu Eastbay. Pagórek wznoszący się stromo za czerwonymi dachami miasteczka przyciska uroczą ulicę High Street do obmurowania, które broni mieszkańców przed morzem. Za obmurowaniem wije się na całe mile rozległym i foremnym..."
Amy Foster - strona 3
" wysokim siedzeniu dwukółki i przez na wpół otwarte drzwi jakiejś chaty słyszałem śmiech Kennedy'ego, głośny, serdeczny śmiech, który by pasował do mężczyzny dwa razy większego. Kennedy miał żywe obejście, ogorzałą twarz i siwe, niezmiernie bystre oczy; miał również talent..."
Amy Foster - strona 4
" i bardziej przejmujące, które powstają z nie dających się pogodzić różnic i z trwogi przed Niezrozumiałym, które wisi nad głowami nas wszystkich, nad głowami nas wszystkich... Zmęczony kasztan przeszedł w stępa, a brzeg tarczy słonecznej, całej czerwonej na niebie bez skazy,..."
Amy Foster - strona 5
" nie ma myśli bez fosforu, jeszcze głębszą prawdą jest, że nie ma dobroci bez pewnej dozy wyobraźni. Amy miała trochę wyobraźni. Miała jej nawet więcej, niż trzeba, aby zrozumieć cierpienie i kierować się litością. Zakochała się wśród warunków, które nie zostawiają pod..."
Amy Foster - strona 6
" - Tak - rzekł doktor w odpowiedzi na moją uwagę - można by pomyśleć, że ziemia jest przeklęta, bo ze wszystkich jej dzieci te, które najściślej z nią współżyją, wyglądają nieokrzesanie i mają chód tak ołowiany, jakby ich serca były spętane łańcuchem. Ale tu, na tej samej..."
Amy Foster - strona 7
" znajomy głos, który posłyszał na brzegu. Musiała być wtedy druga nad ranem. Oto wszystko, co wiemy o jego wylądowaniu, choć nie przybył bynajmniej sam jeden. Tylko że jego straszna kompania dostała się na brzeg dopiero znacznie później, już za dnia... Doktor zebrał lejce i..."
Amy Foster - strona 8
" spostrzec cośkolwiek, zbyt niespokojny, by go coś mogło obchodzić. Zagnano ich w dół do międzypokładu i od razu tam zamknięto; znaleźli się w niskim, drewnianym pomieszczeniu, opowiadał, z belkami na suficie jak w chatach w jego kraju, ale schodziło się tam po drabinie. Izba ta..."
Amy Foster - strona 9
" poprowadzono ich wszystkich w dół na kamienny brzeg bardzo szerokiej błotnistej rzeki, płynącej nie wśród pagórków, ale wśród domów, które się wydawały olbrzymie. Była tam parowa maszyna chodząca po wodzie, a oni wszyscy stali na niej ciasno stłoczeni, tylko że teraz..."
Amy Foster - strona 10
" posprzedawali swoje chaty i ziemię, bo jazda do Ameryki kosztuje mnóstwo pieniędzy; ale kiedy się już człowiek tam znajdzie, zarabia po trzy dolary dziennie, a sprytni potrafią wynaleźć miejsca, gdzie szczere złoto można zbierać z ziemi. Jego rodzinny dom był już przepełniony...."
Amy Foster - strona 11
" rankiem, leżącego (pewnie w omdleniu) na przydrożnej trawie, woźnica z Brenzett i nawet zeskoczył, aby mu się przyjrzeć z bliska, lecz cofnął się onieśmielony jego zupełną nieruchomością i czymś dziwacznym w wyglądzie tego włóczęgi, śpiącego tak spokojnie pod ulewą. Nieco..."
Amy Foster - strona 12
" zachrypniętego od szczekania, tylne drzwi domu zamknięte, żonę w ataku histerii, a wszystko to z powodu nieszczęsnego, brudnego włóczęgi, który, jak podejrzewano, zaczaił się wśród stogów. Zaczaił się? Trzeba mu dać nauczkę, żeby nie straszył kobiet. Smith znany jest ze swej..."
Amy Foster - strona 13
" rozeszły się pogłoski na targu w Darnford. Sądzę, że człowiek zamknięty w drewutni był tej nocy bardzo bliski szaleństwa. Zanim minęło jego podniecenie i nim utracił przytomność, rzucał się gwałtownie w ciemnościach, tarzał po jakichś brudnych workach i gryzł pięści z..."
Amy Foster - strona 14
" a na sygnały wzywające pomocy czasu widać nie starczyło. Była to śmierć bez hałasu. Hamburski statek napełnił się wodą od razu i wywrócił, tonąc, tak że o świcie nawet końce masztów nie wystawały nad poziom zatoki. Zauważono naturalnie zniknięcie okrętu i z początku..."
Amy Foster - strona 15
" nic żebrakowi nie dadzą, odzywają się do niego łagodnie. W jego stronach nie uczy się dzieci, aby rzucały kamieniami w tych, którzy błagają o litość. Strategia Smitha pokonała go doszczętnie. Drewutnia miała okropny wygląd lochu. Co też z nim teraz zrobią?... Nic dziwnego, że..."
Amy Foster - strona 16
" - Coś panu pokażę - mruknął, prowadząc mnie do szopy stojącej w pobliżu zabudowań gospodarstwa. Tam to zobaczyłem rozbitka po raz pierwszy w długiej niskiej izbie, która stanowiła część budynku przypominającego wozownię. Gołe ściany były pobielone wapnem, a w jednej z nich,..."
Amy Foster - strona 17
" siedzi tu już od trzystu lat na własnej ziemi, między Colebrook a Darnford. Stary ma lat z osiemdziesiąt pięć, ale nie wygląda ani trochę starzej niż wtedy, gdy przyjechałem tu po raz pierwszy. To znakomity hodowca owiec, a poza tym prowadzi jeszcze rozległy handel bydłem. Jeździ na..."
Amy Foster - strona 18
" kluczy. Należała do Kościoła anglikańskiego, jak twierdzono (ojciec jej był natomiast kuratorem kaplicy baptystów); u pasa nosiła mały stalowy krzyżyk. Nie zdejmowała nigdy surowej czarnej sukni przez pamięć na jednego z niezliczonych Bradleyów z sąsiedztwa, za którego miała..."
Amy Foster - strona 19
" wiosennego poranku, uratował od przedwczesnej śmierci wnuczkę starego Swaffera. Młodsza córka Swaffera jest za Willcoxem, adwokatem i pisarzem miejskim w Colebrook. Regularnie dwa razy na rok Willcoxowie przyjeżdżają na kilka dni, aby pobyć ze starym. Ich jedyne dziecko,..."
Amy Foster - strona 20
" malutkim metalowym krzyżykiem i czymś w rodzaju czworokątnego szkaplerza. Powiesił to wszystko na ścianie obok łóżka i co wieczór słyszano, jak odmawia Ojcze nasz niezrozumiałymi słowami, powolnym, żarliwym tonem, jak to robił jego ojciec staruszek, klęcząc na czele wszystkich..."
Amy Foster - strona 21
" oko. Zdaje mi się, że odczuwał wrogość swego otoczenia. Ale był twardy zarówno na ciele, jak i na duchu. Tylko wspomnienie morza przejmowało go strachem - tą nieokreśloną grozą, którą zostawia po sobie zły sen. Jego rodzinny dom był daleko, do Ameryki już mu się jechać nie..."
Amy Foster - strona 22
" Mimo to, gdy rozległ się o zmierzchu głos Janka, gwiżdżący za sadem nuty dziwacznej i ponurej melodii, Amy rzucała, cokolwiek jej się zdarzyło mieć w ręku, odchodziła od pani Smith w połowie zdania i biegła na jego wezwanie. Pani Smith wymyślała jej od bezwstydnych dziewek. Amy..."
Amy Foster - strona 23
" zdawał sobie sprawę, jak dalece cudzoziemski sługa odnosił się do niego jak do ojca. W każdym razie stosunek ich był dziwnie feudalny. Toteż kiedy Janko poprosił formalnie o rozmowę "i żeby panienka także przy tym była (nazywał surową, głuchą pannę Swaffer po prostu panienką),..."
Amy Foster - strona 24
" wieczorem. Dlaczego? Spodziewał się, że z czasem chłopiec będzie powtarzał za nim głośno pacierze, tak jak i on odmawiał za starym ojcem - jako dziecko - w swym kraju. I odkryłem, że czekał z tęsknotą na podrośniecie syna, aby mieć z kim rozmawiać w tym języku, który dla..."
Amy Foster - strona 25
" chorego. Nigdy jeszcze nie widziałam, żeby ktoś tak wyglądał... - Czy myślicie - zapytałem z oburzeniem - że on udaje? - Nie mogę na to poradzić, proszę pana doktora - odpowiedziała tępo. Nagle splotła dłonie i spojrzała w prawo i w lewo. - A tu jeszcze i dziecko. Tak się..."
Amy Foster - strona 26
" zbliżyć się do niej, obchodząc stół dokoła, otworzyła po prostu drzwi i wybiegła na dwór z dzieckiem na ręku. Słyszała, jak krzyknął za nią dwa razy straszliwym głosem, i uciekła... Ach! gdyby pan widział zza tępego, zmąconego spojrzenia tych oczu widmo trwogi, które owej..."
Amy Foster - strona 27
" burzliwej nocy. Zamknąłem mu oczy i odjechałem. Niedaleko od chaty spostrzegłem Fostera idącego wśród żywopłotów ociekających kroplami deszczu; jego owczarek biegł za nim. - Czy wiecie, gdzie jest wasza córka? - spytałem. - Jakże bym nie wiedział! - wykrzyknął. - Idę..."