Anafielas. Pieśń 1, Witolorauda : pieśni z podań Litwy - strona 97
Na każdem drzewie, na każdej gałęzi
Świecą się, oczy, drżą ostre pazury,
I rogi krzywe po liściach szeleszczą.
Pełno ich było, w którą spojrzał stronę.
Walczyć z wszystkiemi? — pomyśleć nie można.
Pobladł młodzieniec, lecz serca nie stracił;
Stanął i czekał. A oni siedzieli
Szyderskim śmiechem do siebie gadali,
I pazurami sobie wskazywali
Biednego
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Wyjazdy integracyjne - licza się najlepsi.
www.gosiewski.com.pl
chłopca, który stojąc wryty,
Trzymał, łuk próżny i drzewce złamane,
Już skórą świeżą zarzuciwszy plecy,
Myślał się cofać, gdy mu pod stopami
Cóś się ruszyło. Ogromna ropucha,
Jak gdyby mlekiem święconem karmiona,
Dwoje weń oczu wlepiała zielonych.
Rzucił się w stronę. Tu karzeł wyskoczył
Stary, garbaty; na łokieć miał brodę;
Sparty na kiju, sunął się powoli,
I Witolowi sobą zaparł drogę.
Próżno chciał przebić te żywe zapory.
Gdziekolwiek myślą, oczyma się zwrócił,
Zewsząd go dziwne objęły potwory,
Jakby nie w puszczy nadniemeńskiej błądził,
Lecz w tajemniczym Staubunów gdzieś lesie.
Zamknął już oczy, wyciągając ręce,
I śmiało na przód rzucił się w gęstwinę.
Wtem puszcza śmiechem tysiącznym zawrzała;
Świecą się, oczy, drżą ostre pazury,
I rogi krzywe po liściach szeleszczą.
Pełno ich było, w którą spojrzał stronę.
Walczyć z wszystkiemi? — pomyśleć nie można.
Pobladł młodzieniec, lecz serca nie stracił;
Stanął i czekał. A oni siedzieli
Szyderskim śmiechem do siebie gadali,
I pazurami sobie wskazywali
Biednego
Darmowa reklama:
Wyjazdy integracyjnePodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Wyjazdy integracyjne - licza się najlepsi.
www.gosiewski.com.pl
Trzymał, łuk próżny i drzewce złamane,
Już skórą świeżą zarzuciwszy plecy,
Myślał się cofać, gdy mu pod stopami
Cóś się ruszyło. Ogromna ropucha,
Jak gdyby mlekiem święconem karmiona,
Dwoje weń oczu wlepiała zielonych.
Rzucił się w stronę. Tu karzeł wyskoczył
Stary, garbaty; na łokieć miał brodę;
Sparty na kiju, sunął się powoli,
I Witolowi sobą zaparł drogę.
Próżno chciał przebić te żywe zapory.
Gdziekolwiek myślą, oczyma się zwrócił,
Zewsząd go dziwne objęły potwory,
Jakby nie w puszczy nadniemeńskiej błądził,
Lecz w tajemniczym Staubunów gdzieś lesie.
Zamknął już oczy, wyciągając ręce,
I śmiało na przód rzucił się w gęstwinę.
Wtem puszcza śmiechem tysiącznym zawrzała;
Tag: Wyjazdy integracyjne