Anafielas. Pieśń 3 i ostatnia, [Witoldowe boje] : pieśni z podań Litwy - strona 90
Ale dnie za dniami, miesiące płynęły,
A Witold uciekał od walki i znoju;
Miękkie mu uczucia wskroś duszę przejęły,
I ręka odwykła od szabli i boju.
Raz Anna już spala, on sam do ogniska
Dorzucił polano, na ręku sparł czoło,
Wpół drzemał, wpół dumał, i głowę w dłoń wciska,.
I szuka, sam czego nie wiedząc, wokoło.
Wtem przed nim u ognia cóś mignie i siada,
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Studio graficzne - licza się najlepsi.
www.slyks.pl
/>Grzeje się, nad płomień zeschłą dłoń podnosi;A Witold uciekał od walki i znoju;
Miękkie mu uczucia wskroś duszę przejęły,
I ręka odwykła od szabli i boju.
Raz Anna już spala, on sam do ogniska
Dorzucił polano, na ręku sparł czoło,
Wpół drzemał, wpół dumał, i głowę w dłoń wciska,.
I szuka, sam czego nie wiedząc, wokoło.
Wtem przed nim u ognia cóś mignie i siada,
Darmowa reklama:
Studio graficznePodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Studio graficzne - licza się najlepsi.
www.slyks.pl
Któś stary, pochyły i siwy; twarz blada;
Wszedł cicho i usiadł, nie mówi, nie prosi,
I słowa nie rzekłszy ni Bogóm, ni komu,
Rozgościł u ognia, jak gdyby był w domu.
Witold go postrzegłszy, zerwał się z pościeli,
Postąpił. — Któś taki? — zawoła nań gniewnie.
— Z daleka! — Lecz jakeście wchodzić tu śmieli?
To izba jest moja, ty nie wiesz zapewne?
To izba Xiążęca, gdzie męzka się noga,
Prócz mojej, nie tknęła do drzwi tych i proga. —
A starzec wciąż ręce u ognia ogrzewa,
Popatrzył, i głową zbielałą pokiwa.
— O, wiem ja, gdzie jestem. Tyś Witold Kiejstuta;
To żona twa, Anna, ród panów Smoleńskich;
Ta izba, tajemną ciemnością osuta,
To izba twej żony i pieszczot małżeńskich,
Tag: Studio graficzne