Anarchista - strona 13
u wezgłowia, pod warsztatem podtrzymującym brudną siatkę ochronną przeciw komarom.
Od czasu do czasu przynosiłem mu nieco niedopałków świec, uratowanych ze skąpego domu dyrektora. Był za nie bardzo wdzięczny. Wyznał mi, że nie lubi leżeć po ciemku, czuwając. Narzekał, że sen ucieka od niego. „Le sommeil me fuit" — mówił ze zwykłym, pełnym poddania się stoicyzmem, który czynił go sympatycznym i wzbudzającym wzruszenie. Wyjaśniłem mu, żem
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Ponadgabaryty platformy - licza się najlepsi.
www.trans-com.pl
nie przywiązywał zbytniej wagi do tego, że był skazańcem.
W ten sposób przyszedł czas, że pewnego wieczora zaczął opowiadać o sobie. Gdy jeden z ogarków świecy, postawiony na końcu ławki, wypalał się do końca, pospiesznie zapalał drugi.
Po odbyciu powinności wojskowej w garnizonie prowincjonalnym powrócił do Paryża, by w dalszym ciągu pracować w swym zawodzie. Zajęcie było popłatne. Opowiedział mi z pewną dumą, że po krótkim czasie zarabiał nie mniej niż dziesięć franków dziennie. Myślał
o tym, by się niebawem ustatkować i ożenić.
Tu westchnął głęboko i przerwał, a potem mówił znów ze zwykłym stoicyzmem:
— Zdaje się, że znałem siebie dość dobrze.
W dwudziestą piątą rocznicę urodzin dwaj jego przyjaciele z warsztatu naprawczego, w którym pracował, zaprosili go na obiad. Był niezmiernie ujęty tym dowodem życzliwości.
— Byłem człowiekiem statecznym — zauważył — ale byłem nie mniej towarzyski od innych.
Przyjęcie zaczęło się w małej kawiarni na Boulevard de la Chapelle. Przy obiedzie wypito trochę lepszego wina. Było doskonałe. Wszystko było doskonałe
i świat — według jego własnego wyrażenia — wydawał się nader miłym miejscem zamieszkania. Miał dobre
Od czasu do czasu przynosiłem mu nieco niedopałków świec, uratowanych ze skąpego domu dyrektora. Był za nie bardzo wdzięczny. Wyznał mi, że nie lubi leżeć po ciemku, czuwając. Narzekał, że sen ucieka od niego. „Le sommeil me fuit" — mówił ze zwykłym, pełnym poddania się stoicyzmem, który czynił go sympatycznym i wzbudzającym wzruszenie. Wyjaśniłem mu, żem
Darmowa reklama:
Ponadgabaryty platformyPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Ponadgabaryty platformy - licza się najlepsi.
www.trans-com.pl
W ten sposób przyszedł czas, że pewnego wieczora zaczął opowiadać o sobie. Gdy jeden z ogarków świecy, postawiony na końcu ławki, wypalał się do końca, pospiesznie zapalał drugi.
Po odbyciu powinności wojskowej w garnizonie prowincjonalnym powrócił do Paryża, by w dalszym ciągu pracować w swym zawodzie. Zajęcie było popłatne. Opowiedział mi z pewną dumą, że po krótkim czasie zarabiał nie mniej niż dziesięć franków dziennie. Myślał
o tym, by się niebawem ustatkować i ożenić.
Tu westchnął głęboko i przerwał, a potem mówił znów ze zwykłym stoicyzmem:
— Zdaje się, że znałem siebie dość dobrze.
W dwudziestą piątą rocznicę urodzin dwaj jego przyjaciele z warsztatu naprawczego, w którym pracował, zaprosili go na obiad. Był niezmiernie ujęty tym dowodem życzliwości.
— Byłem człowiekiem statecznym — zauważył — ale byłem nie mniej towarzyski od innych.
Przyjęcie zaczęło się w małej kawiarni na Boulevard de la Chapelle. Przy obiedzie wypito trochę lepszego wina. Było doskonałe. Wszystko było doskonałe
i świat — według jego własnego wyrażenia — wydawał się nader miłym miejscem zamieszkania. Miał dobre
Tag: Ponadgabaryty platformy