www.charis.pl

Anarchista
Conrad Joseph


Anarchista - strona 1
" Joseph Conrad   ANARCHISTA "

Anarchista - strona 2
" W owym roku spędziłem dwa najlepsze miesiące kanikuły w jednej z posiadłości, a właściwie w głównej posiadłości hodowlanej, należącej do znanej spółki dla wyrobu ekstraktu mięsnego. B. O. S. Bos. Znasz, czytelniku, te trzy magiczne litery na reklamowych stronicach wydawnictw..."

Anarchista - strona 3
" Rzecz zrozumiała, że kapitał kraju powinien być używany produkcyjnie. Nie mam też nic przeciwko spółce. Lecz będąc również ożywiony uczuciami sympatii dla bliźnich ubolewam nad nowoczesnym systemem reklamy. Bo jeśli nawet system ten świadczy o przedsiębiorczości,..."

Anarchista - strona 4
" cech nadzwyczajnych ani pochlebiających, nie jest też dość ucieszna, by zadowolić przewrotną próżność. Dotyczy ona mechanika łodzi parowej w Maranon, posiadłości hodowlanej, należącej do B. O. S., Sp. Akc. Posiadłość ta jest wyspą, wyspą tak dużą jak mała prowincja,..."

Anarchista - strona 5
" on doskonałym dyrektorem, ale nie wiem dlaczego, gdyśmy się spotykali przy jedzeniu, klepał mnie zawsze po ramieniu z głośnym szyderczym pytaniem: „Jak się dziś udał śmiertelny sport? Motyle dobrze ciągnęły? Ha-ha-ha!" Doprawdy, nie wiem dlaczego, tym bardziej, że liczył mi dwa..."

Anarchista - strona 6
" półszyderczym, półwyzywającym tonie, który cechuje rozkoszne zadowolenie z siebie: — Cóż tam, Krokodylu, jak idzie robota? Powinienem był powiedzieć wcześniej, że miły Harry nachwytał się trochę francuszczyzny specjalnego rodzaju, gdzieś tam, w którejś kolonii, i że..."

Anarchista - strona 7
" — Czy to naprawdę anarchista? — zapytałem, gdyśmy się oddalili o tyle, że nie mógł nas słyszeć. — Mało mnie obchodzi, czym on jest — odpowiedział dowcipny pełnomocnik B. O. S., Ski. Akc. — Dałem mu tę nazwę, ponieważ było mi na rękę nazwać go w ten sposób. Jest..."

Anarchista - strona 8
" — Chodź pan! — zawołał dyrektor z ironią w głosie. — Gdyby pan zobaczył nagle bosego, rozczochranego draba skradającego się między krzakami od strony morza i gdyby pan równocześnie spostrzegł mniej niż o milę od wybrzeża mały statek pełen Murzynów i umykający..."

Anarchista - strona 9
" ii tłumaczył mi, iż myślał, że tamtędy idzie droga do farmy, która, jak zrozumiał (zapewne z opowiadania ludzi na statku), znajdowała się w pobliżu. Na to roześmiałem się głośno, co go zaniepokoiło. Czy doznał zawodu? Czy, nie było tam farmy w odległości możliwej do..."

Anarchista - strona 10
" leńcy są raczej dumni z siebie. Gdyby był jednym z nich, przyznałby się pewno od razu. „Czym byłeś, zanim zostałeś przestępcą?" „Robotnikiem — powiada. — I to dobrym robotnikiem." Od tej chwili zacząłem myśleć, że jednak musi być anarchistą. To jest warstwa, z której..."

Anarchista - strona 11
" w wolnym czasie rozpowszechniali to przezwisko po całym mieście. Nie rozumieli oni, co znaczy anarchista albo Barcelona. Nazywali go Anarchisto de Barcelona, jakby to było jego imię i nazwisko. Lecz ludność miejska czytała w gazetach o anarchistach europejskich i była pod silnym..."

Anarchista - strona 12
" niepewności. Jestem najzupełniej skłonny myśleć, że nie uczynił nic gorszego od pchnięcia kogoś nożem — ze wszelkimi okolicznościami łagodzącymi — na francuska sposób, rozumie pan? Lecz ta wywrotowa krwawa zgnilizna, polegająca na obalaniu wszelkich praw i porządków świata,..."

Anarchista - strona 13
" u wezgłowia, pod warsztatem podtrzymującym brudną siatkę ochronną przeciw komarom. Od czasu do czasu przynosiłem mu nieco niedopałków świec, uratowanych ze skąpego domu dyrektora. Był za nie bardzo wdzięczny. Wyznał mi, że nie lubi leżeć po ciemku, czuwając. Narzekał, że sen..."

Anarchista - strona 14
" widoki na przyszłość, trochę odłożonej gotówki i sympatię dwóch wybornych przyjaciół. Oświadczył, że stawia wszystkim trunki po obiedzie, co przecież wypadało mu uczynić. Wypito jeszcze wina, wypito likierów, koniaku i piwa, a potem znowu likierów i koniaku. Dwaj nieznajomi,..."

Anarchista - strona 15
" stwa. Zburzenie całej sacrée boutique . Niech przepadnie całe niecne widowisko. Ich głowy chyliły się doń nad stołem. Szeptali mu wymownie. Nie sądzę, aby się zbytnio spodziewali rezultatu. Był zbyt pijany, pijany do szaleństwa. Lecz nagle z dzikim okrzykiem wściekłości..."

Anarchista - strona 16
" Biedny człowiek przerwał, przełknął ślinę i oznajmił: — Dostałem najwyższą karę, stosowaną za pierwsze przewinienie. Mruknąłem coś w sposób odpowiedni. Opuścił głowę i złożył ręce. — Gdy wypuszczono mnie z więzienia — zaczął uprzejmie — oczywiście robiłem..."

Anarchista - strona 17
" kiem w średnim wieku do baru na rogu, gdzie spotkał kilku innych dobrych towarzyszy. Zapewnili go, że nie pozwolą mu umrzeć z głodu, czy znajdzie się robota, czy nie. Pili wciąż za zgubę wszystkich pracodawców i za zagładę społeczeństwa. Przerwał gryząc dolną wargę. — Oto,..."

Anarchista - strona 18
" Znów skrzyżował ręce i z gorzkim uśmiechem uniósł do góry ostry podbródek. — Niebawem powiedzieli mi, że czas zabrać się do roboty. Robota polegała na obrabowaniu banku. Następnie miała być rzucona bomba dla zburzenia miejsca rabunku. Moja rola nowicjusza polegała na warowaniu..."

Anarchista - strona 19
" mi odpowiedział, że było ich dwóch — Simon, zwany również Biscuit, mechanik w średnim wieku, który rozmawiał z nim na ulicy, i jegomość imieniem Nafile, jeden z sympatycznych nieznajomych, którzy przyklaskiwali jego poglądom i pocieszali w humanitarnych zmartwieniach, wówczas gdy..."

Anarchista - strona 20
" rano przepływać będzie wzdłuż wybrzeża. Skoro tylko galera byłaby w ich posiadaniu miały być pochwycone inne łodzie i cała banda miała wypłynąć daleko od wybrzeży. O zmroku dwóch dyżurnych dozorców zrobiło jak zwykle przegląd więźniów. Następnie przystąpili do rewizji..."

Anarchista - strona 21
" światła przed sobą. Szef dozorców z trzema swymi ludźmi zbliżał się ostrożnie. Lecz przez nieuwagę nie zamknął należycie ślepej latarki. Zbrodniarze również spostrzegli ten słaby promień. Ozwało się dzikie wycie, powstał zgiełk na ciemnej ścieżce, padły strzały,..."

Anarchista - strona 22
" bieta, monsieur. Włożyłem rewolwer w zanadrze niebieskiej mojej bluzy i czekałem. Błyskawica i trzask pioruna zniweczyły na chwilę dźwięk i światło sygnału, lecz ona nawet nie drgnęła ciągnąc za sznur i kołysząc latarnię tak regularnie jak maszyna. Była to przystojna..."

Anarchista - strona 23
" głem opanować zdziwienia. Widać było, że zerwali się nagle. Ich mundury powiewały niezapięte, a głowy mieli obnażone. Jeden z nich mówił szepcąc do drugiego: „Prosto naprzód, prosto naprzód!" Dziwiłem się, że wyrośli jak spod ziemi. Poszedłem zwolna wzdłuż krótkiego..."

Anarchista - strona 24
" że to byli żoÅ‚nierze. Wtem bÅ‚yskawica wydobyÅ‚a z ciemnoÅ›ci wszystko wokoÅ‚o. Byli to dwaj więźniowie! Niebawem zdziwiony gÅ‚os zawoÅ‚aÅ‚: „To chyba cud!" ByÅ‚ to gÅ‚os Simona, zwanego również Biscuit. Drugi gÅ‚os odburknÄ…Å‚: „Jaki cud?" „Å?ódź leży na brzegu!" „CzyÅ›..."

Anarchista - strona 25
" rąk, skaczące po suficie i po ścianach, robiły wrażenie, że szopa jest zbyt mała, by pomieścić jego wzruszenie. — Nie wypieram się niczego — wybuchnął. — Byłem dumny, monsieur. Odczuwałem pewnego rodzaju szczęście. Lecz zachowałem zupełny spokój. Wiosłowaliśmy na..."

Anarchista - strona 26
" zywała się piana, czasem zaś jęczał. Lecz wiosłował dalej. Nie miał odwagi przestać. Oczy całe krwią mu nabiegły, a dolną wargę pokąsał na strzępy. — Simon zachrypł jak wrona. „Towarzyszu" — zaczął. „Tu nie ma towarzyszy. Ja jestem wasz szef." „Dobrze, patron..."

Anarchista - strona 27
" miałem dla nich, opuścił mnie. Z każdą minutą stawali się coraz więcej sobą. Rzucali na mnie spojrzenia, które pamiętałem tak dobrze. Byli szczęśliwi, uśmiechali się. „Ano — powiedział Simon — energia tego młodzieńca uratowała nam życie. Gdyby nas do tego nie zmusił,..."

Anarchista - strona 28
" Słyszałem, jak Simon zapytał: „Czyśmy już nie dosyć wypłynęli naprzód?" „Tak, już dosyć" — powiedziałem. Żal mi go było; to raczej drugiego nienawidziłem. Nacisnął wiosło z głośnym westchnieniem, gdy uniósł rękę, by obetrzeć czoło, jak człowiek, który ukończył..."

Anarchista - strona 29
" morza w cieki zawładnięcia łodzią. Czy ja wiem? Gdyśmy płynęli koło tej wyspy, zapytałem, czy była zamieszkała. Z tego, co mi powiedział Mulat, zrozumiałem, że stał na niej dom. Sądzę, że myśleli, iż była to farma. Poprosiłem, by mię wysadzili na brzeg, a łódź..."

Anarchista - strona 30
" Gdym z Cayenne przybył powtórnie do Horty i ujrzał znów „anarchistę", wyglądał niedobrze. Był bardziej wyniszczony, jeszcze bardziej słaby i naprawdę siny pod powłoką brudu, pokrywającego mu twarz wskutek jego zajęcia. Widocznie mięso głównego stada Spółki (w postaci..."