Anastazja - strona 20
że widać było tylko oczy jej, srebrnymi i aż do dna przejrzystymi źrenicami kędyś daleko zapatrzone. Na czoło zaś, na ręce, na ramiona opadały jej ciężkie, złote włosy. Była tak zamyślona, że choć kilka razy zawołałam na nią po imieniu, nie usłyszała, a gdy na koniec usłyszała, tak przelękła się, że aż drgnęła.
— O, Jezu! Skądże się pani tu wzięła? Żywego ducha wprzód tu nie było!
Nie wydawała się wcale ucieszoną i uciechy nie udawała. Usta miała smutne i pręgę cienkiej zmarszczki
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Zarządzanie nieruchomościami - licza się najlepsi.
www.centrumkompetencji.pl
na białym i kształtnym czole.
— I dobrze było? nieprawdaż? — zapytałam, tuż przy niej na kamieniu grobowym siadając.
Grzecznie usuwając się, abym wygodniej obok niej usiąść mogła, bez uśmiechu przecie odpowiedziała:
— Prawda! Milczącość tu panowała taka, że tylko duchy zmarłych z sobą szeptały...
I zaraz poprawiła się:
— Ja wiem, że to liście na drzewach szeleszczą, ale podczas wydaje mi się, że one różnymi głosami różne słowa do siebie wymawiają... jakby duchy z mogił wyleciawszy w złotym powietrzu igrały...
Z plecami nieco przygarbionymi i rękoma leżącymi na kolanach miała pozór nieco skurczony, zadumany i posępny.
— Czy dawno już tu siedzisz?
— Dawno; może już godzin ze trzy. Do babuni przyszłam, pomodliłam się, a potem już nijak odejść stąd nie mogłam. Niedziela dziś, to czy tu siedzieć, czy gdzie indziej, wszystko jedno.
— A tu lepiej niż gdzie indziej?
— Lepiej.
— A tam, na igrzysku, bawią się, grają, tańczą...
— O, Jezu! Skądże się pani tu wzięła? Żywego ducha wprzód tu nie było!
Nie wydawała się wcale ucieszoną i uciechy nie udawała. Usta miała smutne i pręgę cienkiej zmarszczki
Darmowa reklama:
Zarządzanie nieruchomościamiPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Zarządzanie nieruchomościami - licza się najlepsi.
www.centrumkompetencji.pl
— I dobrze było? nieprawdaż? — zapytałam, tuż przy niej na kamieniu grobowym siadając.
Grzecznie usuwając się, abym wygodniej obok niej usiąść mogła, bez uśmiechu przecie odpowiedziała:
— Prawda! Milczącość tu panowała taka, że tylko duchy zmarłych z sobą szeptały...
I zaraz poprawiła się:
— Ja wiem, że to liście na drzewach szeleszczą, ale podczas wydaje mi się, że one różnymi głosami różne słowa do siebie wymawiają... jakby duchy z mogił wyleciawszy w złotym powietrzu igrały...
Z plecami nieco przygarbionymi i rękoma leżącymi na kolanach miała pozór nieco skurczony, zadumany i posępny.
— Czy dawno już tu siedzisz?
— Dawno; może już godzin ze trzy. Do babuni przyszłam, pomodliłam się, a potem już nijak odejść stąd nie mogłam. Niedziela dziś, to czy tu siedzieć, czy gdzie indziej, wszystko jedno.
— A tu lepiej niż gdzie indziej?
— Lepiej.
— A tam, na igrzysku, bawią się, grają, tańczą...
Tag: Zarządzanie nieruchomościami