Andrzej Patrycy Nidecki. Cz. 1, (1522-1572) : jego życie i dzieła - strona 13
monografie tegoż autora o Hozyuszu i Kromerze, nieraz też potrącają o Nideckiego.
Z prac tu wymienionych jedynie rozprawy Groeza i Eichhorna były mi pomocnemi; na inne rzadko spuścić się można.
Wreszcie podziękować mi przychodzi tym wszystkim, którzy wśród pracy radą i wskazówkami mnie popierali, przedewszystkiem więc Dyr. Estreicherowi, Dr. Wisłockiemu i p. Żegocie Paulemu, dalej prof. Zakrzewskiemu i ks. kan. Polkowskiemu w Krakowie, prof. Przyborowskiemu
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Frezy - licza się najlepsi.
narzedziatomy.pl
i Pawińskiemu w Warszawie, ks. Chodyńskiemu we Włocławku, Dr. Antoniemu Prochasce we Lwowie i Dr. Celichowskiemu w Kórniku, ks. Dr. Hiplerowi w Braunsbergu i ks. Dr. Weitzenmüllerowi we Frauenburgu, wreszcie p. baronowi Manteuffel w Rydze. Innych, kolegów mianowicie, nie wymieniam: oni wy tworzyli w Krakowie tę atmosferę ożywczą dla studyjów nad naszem odrodzeniem.
Ogłaszam niniejszem pierwszą część mej pracy w nadziei, że może który z czytelników wskazówki jakiej dla dalszego ciągu mi udzieli. Ogłaszam ją teraz, aby obok wielkiej postaci Kochanowskiego, którego w roku trzechsetletniego jubileuszu naród w należyty uczci sposób, najserdeczniejszy jego i długoletni przyjaciel — animae dimidium — odżywił się w pamięci współczesnych. Będzie to zarazem wyrazem hołdu i czci dla wieszcza z Czarnolasu.
Z prac tu wymienionych jedynie rozprawy Groeza i Eichhorna były mi pomocnemi; na inne rzadko spuścić się można.
Wreszcie podziękować mi przychodzi tym wszystkim, którzy wśród pracy radą i wskazówkami mnie popierali, przedewszystkiem więc Dyr. Estreicherowi, Dr. Wisłockiemu i p. Żegocie Paulemu, dalej prof. Zakrzewskiemu i ks. kan. Polkowskiemu w Krakowie, prof. Przyborowskiemu
Darmowa reklama:
FrezyPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Frezy - licza się najlepsi.
narzedziatomy.pl
Ogłaszam niniejszem pierwszą część mej pracy w nadziei, że może który z czytelników wskazówki jakiej dla dalszego ciągu mi udzieli. Ogłaszam ją teraz, aby obok wielkiej postaci Kochanowskiego, którego w roku trzechsetletniego jubileuszu naród w należyty uczci sposób, najserdeczniejszy jego i długoletni przyjaciel — animae dimidium — odżywił się w pamięci współczesnych. Będzie to zarazem wyrazem hołdu i czci dla wieszcza z Czarnolasu.
Pisałem w Krakowie w listopadzie r. 1883.
Tag: Frezy