Anglia i Polska. T. 1. - strona 30
cze na wieczornem zebraniu w Towarzystwie Przyjaciół Polski. Osób na niem znajdowało się, jeszcze więcej niż poprzedniego razu. Niewiem który z rodaków zaczął mówić o wziętości, jaką w Polsce mają utwory Niemcewicza. Na dowód tego oświadczył, że niema Polaka, któryby kilkuset wierszy jego nie umiał przytoczyć, i na próbę ofiarował się wyrecytować którykolwiek ze śpiewów historycznych, skoro mu tytuł wskazanym przez przytomnego Niemcewiczu zostanie. Podobała się ta myśl kilku Anglikom, poszli do starego wieszcza z proźbami, ten się opierał, ale wreście powszechnemu ulegając życzeniu, wymienił jeden z swych śpiewów. Zaraz go wydeklamował rodak, który pierwszy zrobił powyższe oświadczenie. Za nim
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Uniroyal - licza się najlepsi.
www.promoopony.pl
przedstawił się drugi, potem trzeci i czwarty, i tak po kolei każdy z obecnych ziomków przynajmniej kilkadziesiąt wierszy wypowiedział. Jednego, pana L. S., ani podobna było wstrzymać. Lały się z ust jego wiersze krociami jak gdyby całe życie uczył się był poezyi Niemcewicza na pamięć. Płakał czcigodny starzec z radości, a Anglicy przyklaskiwali chociaż żaden z nich słowa nie rozumiał.
Rankami zwiedzałem ciekawości Londynu. Wszędzie taki ogrom i bogactwo, że po kilku dniach więcej znużenia niż przyjemności doznawałem. Rad więc byłem gdy przyszła niedziela. Wiadomo iż w niedzielę wszystko w Anglii pozamykane. Niema żadnej pracy, żadnego zajęcia, żadnej zabawy, chyba jedna przechadzka Przed południem widać nawet mało pojazdów, chociaż ruch jest znaczny przed godziną 10tą, bo wszyscy spieszą na nabożeństwo. Najbogatsze panie idą do kościołów piechoto aby służących nie zatrudniać. Poszedłem i ja do najbliższego. Słyszałem kazanie, które tam miał jeden ze sławniejszych kaznodziei, ale mi się jego rodzaj wymowy niezmiernie nie podobał. Jakiś przymus, suchość i ckliwa deklamacya obok teatralnego zapału, czyniły najprzykrzejsze wrażenie, Gdy prawie wszyscy już wyszli, zostałem jeszcze chwilkę, by się przypatrzyć miejscu zebraniu. Nic smutniejszego wystawić sobie nie można. Prócz skromnej ambony, jakby profesorskiej katedry, prócz kilku marmurowych tablic, zmarłym poświęconych, nic nie oznaczało że to kościół. Cała
Darmowa reklama:
UniroyalPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Uniroyal - licza się najlepsi.
www.promoopony.pl
Rankami zwiedzałem ciekawości Londynu. Wszędzie taki ogrom i bogactwo, że po kilku dniach więcej znużenia niż przyjemności doznawałem. Rad więc byłem gdy przyszła niedziela. Wiadomo iż w niedzielę wszystko w Anglii pozamykane. Niema żadnej pracy, żadnego zajęcia, żadnej zabawy, chyba jedna przechadzka Przed południem widać nawet mało pojazdów, chociaż ruch jest znaczny przed godziną 10tą, bo wszyscy spieszą na nabożeństwo. Najbogatsze panie idą do kościołów piechoto aby służących nie zatrudniać. Poszedłem i ja do najbliższego. Słyszałem kazanie, które tam miał jeden ze sławniejszych kaznodziei, ale mi się jego rodzaj wymowy niezmiernie nie podobał. Jakiś przymus, suchość i ckliwa deklamacya obok teatralnego zapału, czyniły najprzykrzejsze wrażenie, Gdy prawie wszyscy już wyszli, zostałem jeszcze chwilkę, by się przypatrzyć miejscu zebraniu. Nic smutniejszego wystawić sobie nie można. Prócz skromnej ambony, jakby profesorskiej katedry, prócz kilku marmurowych tablic, zmarłym poświęconych, nic nie oznaczało że to kościół. Cała
Tag: Uniroyal