Anielka - strona 42
Anielka przestraszona milczała.
— Piękny masz dozór... wybornie postępujesz... nie ma co mówić. Biegasz po trakcie i tarzasz się w piasku z jakimś brudnym bachorem i prosięciem!...
Proszę iść do domu. Wrócę tam zaraz, a wtedy rozmówimy się. Nie przypuszczałem nigdy, ażebyś mogła tak ciężko zmartwić ojca!...
Na dany znak powóz ruszył, zostawiając Anielkę osłupiałą ze strachu.
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Zabudowy - licza się najlepsi.
www.gawin.pl
/>"Rozmówimy się!" O Boże, co to znaczy?:..— Piękny masz dozór... wybornie postępujesz... nie ma co mówić. Biegasz po trakcie i tarzasz się w piasku z jakimś brudnym bachorem i prosięciem!...
Proszę iść do domu. Wrócę tam zaraz, a wtedy rozmówimy się. Nie przypuszczałem nigdy, ażebyś mogła tak ciężko zmartwić ojca!...
Na dany znak powóz ruszył, zostawiając Anielkę osłupiałą ze strachu.
Darmowa reklama:
ZabudowyPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Zabudowy - licza się najlepsi.
www.gawin.pl
Magda uciekła aż do progu chaty, niespokojnie patrząc na oddalający się powóz, za którym pogonił Karusek. Anielka odwróciła się do niej i skinęła na pożegnanie ręką:
— Bądź zdrowa Magdziu! — rzekła. — Pewnie będę miała duży kłopot za to, żem tu przyszła...
Pobiegła do otworu w płocie i za chwilę zniknęła w gąszczu. Za nią popędził Karuszek, a za niemi obojgiem — Magda.
Rozumiała ona co znaczy: duży kłopot i rada była przynajmniej dowiedzieć się o przyszłych losach nowej przyjaciółki. Zbliżyła się ostrożnie do płotu i położywszy palec na ustach, to nasłuchiwała, to zaglądała do ogrodu. Ale na wejście tam zabrakło jej odwagi.
Wtedy we drzwiach chaty ukazał się człowiek olbrzymiego wzrostu, bosy, z rozpiętą koszulą na
Tag: Zabudowy