Anielka - strona 8
we dworze po skończonych lekcyach matka z Anielką i Józiem wyjdzie do ogrodu, aby ze wzgórza patrzeć na pola, łąki, strumienie, gościniec i las odległy.
Może powiedzą sobie z uczuciem sprawiedliwej dumy: wszystko co stąd wzrok obejmie, ożywia myśl i wola naszego ojca — to nasze! Gdyby nie on. nie byłoby tu ani tak pięknie, ani tak dostatnio!...
A może żadna z nich nie wejdzie na wzgórek, skąd widać całą majętność, aby nie
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Green point - licza się najlepsi.
www.greenpointpoznan.pl
przypominać sobie, że lasu wkrótce już nie stanie, bo go sprzedano, że na łąkach jest za mało kosiarzy, bydło niema co jeść na ugorach i pola są źle obsiane.
Tu i owdzie między dworskiem zbożem tuła się bydlę włościańskie; do niepilnowanego lasu wjeżdżają obce fury. Stodoły puste, budynki obdarte, w śpichrzu ledwie parę garści ziarna leży na spróchniałej podłodze. Kilka koni fornalskich rżą w stajni nad pustym żłobem, parobcy wałęsają się po dziedzińcu, a w kuchni krzyk. Jeden z fornali woła, że już nie będzie jadł kaszy na wieczerzę, bo ją miał dziś dwa razy. inny wyrzeka, że chleb jest pełen ości i mniejszy niż być powinien.
Gdzie klucznica, żeby uspokoiła swary w kuchni? Podobno jest w miasteczku, leczy się na ból zębów, a może — szuka nowego obowiązku. Gdzie ekonom, czy rządca, aby dojrzeli robót w polu i nie pozwalali krzywdzić dworskich obszarów? Rządcy
Może powiedzą sobie z uczuciem sprawiedliwej dumy: wszystko co stąd wzrok obejmie, ożywia myśl i wola naszego ojca — to nasze! Gdyby nie on. nie byłoby tu ani tak pięknie, ani tak dostatnio!...
A może żadna z nich nie wejdzie na wzgórek, skąd widać całą majętność, aby nie
Darmowa reklama:
Green pointPodzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Green point - licza się najlepsi.
www.greenpointpoznan.pl
Tu i owdzie między dworskiem zbożem tuła się bydlę włościańskie; do niepilnowanego lasu wjeżdżają obce fury. Stodoły puste, budynki obdarte, w śpichrzu ledwie parę garści ziarna leży na spróchniałej podłodze. Kilka koni fornalskich rżą w stajni nad pustym żłobem, parobcy wałęsają się po dziedzińcu, a w kuchni krzyk. Jeden z fornali woła, że już nie będzie jadł kaszy na wieczerzę, bo ją miał dziś dwa razy. inny wyrzeka, że chleb jest pełen ości i mniejszy niż być powinien.
Gdzie klucznica, żeby uspokoiła swary w kuchni? Podobno jest w miasteczku, leczy się na ból zębów, a może — szuka nowego obowiązku. Gdzie ekonom, czy rządca, aby dojrzeli robót w polu i nie pozwalali krzywdzić dworskich obszarów? Rządcy
Tag: Green point