www.charis.pl

Anima vagans : powieść - strona 11
trzech par, tylko jedną dziurawą, a niana westchnęła i nic mi nie odpowiedziała. Tatuś ciągle teraz przychodzi z biura zły, a wczoraj to nawet talerz zrzucił ze stołu i potłukł i ciągle mówi o jakimś koniu żydowskim. Ciekawam, co to za koń! Ale go nie cierpię, bo ile razy tatuś o tym koniu zacznie, mamusia jest bardzo smutna i zaraz woła na nianię:
— Weź Jerzyka, nie będę teraz karmić.
A Jerzyk w krzyk i
Darmowa reklama:
Szklane wazony
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Szklane wazony - licza się najlepsi.
www.magnifique.pl
wtedy tatuś zrywa się z krzesła, uszy zasłania i mówi:
— A to piekło dopiero! — i zaraz wychodzi na miasto.
Mama idzie do sypialni i każe niani zabrać nas do kuchni. Lekcye na jutro zrobiłam z mamusią. Co tam sobie pani przełożona myśli, że nie przychodzę?

24. STYCZNIA.
 
Nie mogłam pisać, bo dużo lekcyj było i pokłóciłam się z Antosią. Rozgniewała się, że ja piszę pamiętnik, potem znów o Jerzyka. Ja mówiłam, że ładny, ona się sprzeczała, że nieprawda, bo takie «bąłd» zawsze są szkaradne. Więc ja się, rozpłakałam, bo nie pozwolę mówić na Jerzyka «bąk» i dostałam w dzienniku naganę za to, żem uparta i nie chcę powiedzieć, czego płaczę. Ale to nie przez: upór, tylko nie mogłam przecie na Antośkę skarżyć. Lekcye mi
Tag: Szklane wazony