Anioł ziemi : srebrny śpiew - strona 26
Rozpacz jest serca wyrazem, wszyscy tonęli w rozpaczy,
Lecz on już jęków nie słyszał, odszedł od ziemi w milczeniu.
Więc Kry ton oczy mu zamknął, a córka piękna Helena,
Jak posąg zgięta w zasłonie, posąg z marmuru białego,
Rzuciwszy kwiaty na łoże, stanęła w martwej żałości.
Tak skończył wielki Sokrates, on co należał do świata,
Nie do jednej Hellady i nie do bogów mytycznych.
Otóż widziałeś i milczysz i ja widziałem i milczę.
Wzrok jego chowaj pamięci, jeszcze go nieraz ujrzymy.
Ten wzrok nas z krzyża powita na całą ziemię zwrócony,
I na rzymskim teatrze lwy do nóg jego u-padną,
I tysiącami promieni lody Syberyi rozjaśni.
Pamiętaj, ten wzrok pamiętaj — to zbawiciela spojrzenie.
Słońce zaszło spokojnie, to słońce światło dające,
Uważ, że zawsze śmierć wielkich będzie przy słońca zachodzie.
Lecz on już jęków nie słyszał, odszedł od ziemi w milczeniu.
Więc Kry ton oczy mu zamknął, a córka piękna Helena,
Jak posąg zgięta w zasłonie, posąg z marmuru białego,
Rzuciwszy kwiaty na łoże, stanęła w martwej żałości.
Tak skończył wielki Sokrates, on co należał do świata,
Nie do jednej Hellady i nie do bogów mytycznych.
Otóż widziałeś i milczysz i ja widziałem i milczę.
Wzrok jego chowaj pamięci, jeszcze go nieraz ujrzymy.
Ten wzrok nas z krzyża powita na całą ziemię zwrócony,
I na rzymskim teatrze lwy do nóg jego u-padną,
I tysiącami promieni lody Syberyi rozjaśni.
Pamiętaj, ten wzrok pamiętaj — to zbawiciela spojrzenie.
Słońce zaszło spokojnie, to słońce światło dające,
Uważ, że zawsze śmierć wielkich będzie przy słońca zachodzie.