www.charis.pl

Anioł ziemi : srebrny śpiew - strona 42
Spełnia rozkosz szaloną, bachanalje wściekłe;
Z pucharem pełnym wina i z krzykiem lubieżnym
Zagaszają pochodnie i ciemno i bezwstyd.

Źle nam z panami Romy — idźmy do niewolnych, —
U stóp bogów rodzinnych klęczą niewolnicy
I wołają: powróćcie do Ojczystej ziemi.
Cóż, że bogi powrócą?!

To Rzym trjumfujący, dotąd Roma stoi
Jako niewiasta dumna wykuta z marmuru,
Oparta na Wilczycy jak na piedestale,
U nóg jej leży sławna księga Cycerona,
I niewolnik związany prawem i łańcuchem.

Chmury nawalne ciągną, słychać wrzask na
Forum,
Brutus wypadł z sztyletem i wykrzyknął wolność:

Co znaczy, że kajdany kuje, lecz mocniejsze,
Cesar skonał pod białym Pompeja posągiem,
Zsunąwszy wpierw na oczy swej togi draperją
Jakby zasłonę wieczną na trjumfy Romy.

Błyskawice po niebie przebiegają czarnem,
Kruszący piorun trzaska w mury Kapitoljum,
I rozbija brązową leżącą wilczycę;