www.charis.pl

Anioł ziemi : srebrny śpiew - strona 53
lorowy, a krople spadają w wodę jak struny kryształowe od arfy powietrznej.
Nie ma śmierci dla pieśni; słowo przeszłości żyje w niej i rozbudza do wielkich czynów. —
Cisza zapadła na chwilę — dając czas radości, aby wstąpiła w serca nasze; spojrzeliśmy po niebie, księżyc schylał się za obłokami a purpurowa zorza poranku kolorowała na falach złoto-niebieskich.
Wznieśmy mogiłę nieśmiertelnym; cześć śpiewakom wolności, imiona ich przebrzmiały, kości rozproszone błagają o schronienie przed . wichrem.
I złożyli arfy na wzgórzach, na których siedzieli i ukazał się oczom naszym rozkryty wąwóz. Patrz towarzyszu drogi mojej, smutny wędrowcze, szukający grzechu narodów, ten widok cieszy mnie i rozjaśnia, duchy Bardów odgrywają widowisko miłe dla serc naszych.
Jeżeli nie wiesz, czyim to kościom oddają grobowiec, czyje zwłoki szary, mchem porosły kamień przytłoczy, tedy słuchaj pieśni Bardów, jeżeli wiesz, idźmy z tej wyspy ingłą oświecanej, jak myślą pochmurną o narodach.
Wędrowcze, widzisz jak dla każdego osobno otworzyli groby pod kamieniami i złożyli resztę kości na strunach arf złotych, może szemranie strun czarodziejskich powoła do ży-