www.charis.pl

Anioł ziemi : srebrny śpiew - strona 60
"Ojce, bracia na dolinach.
Matki, siostry po gontynach,
Poleciały błagać Bogi,
Bo nam straszne grożą wrogi."

Więc my chwilę spoczywali,
I znów w drogę się wybrali.

Idziem, idziem w noc księżyczną,
W noc rosistą, widną, śliczną,
Ciemnym borem, manowcami,
Nizinami, pagórkami.
Aż wchodzimy na wyniosłą,
W borze górę mchem porosłą,
I widzimy tam nibyto
Jakieś męże z oszczepami,
Z toporami i z młotami,
W czarną, twardą zbrój odziani,
Milcząc, siedzą zadumani.
Przy nich gęślarz swe waryto
Złotostrunne w takt potrąca,
Świeci z góry blask miesiąca,
A noc cicha echo niesie
Po szumiącym, ciemnym lesie.

Przystanęliśmy za drzewem,
By ucieszyć serce śpiewem.
"Sirym orłem Chrobre plemię
"Pośpieszajcie bronić ziemię,