Anioł ziemi : srebrny śpiew - strona 64
Schyliliśmy kornie głowy,
Był to bowiem cud dziejowy.
Władysławaśmy widzieli,
Wlókł się. za nim płaszcz królewski.
Jako anioł szedł niebieski,
W srebrnej zbroi, w lśniącej bieli,
Krzyż przyciskał do zbroicy.
A rycerze w jego ślady
Biegli sławni wojownicy
W imię Boga i Hellady,
Aż okryty chmurą czarną
Śród piorunów znikł pod Warną.
Pan Bóg przyjął tę ofiarę
Za narody i za wiarę
Poczyna się droga brudu,
Droga łez polskiego ludu.
Patrz, Tatary palą, sieką,
Tysiącami w jasyr gnają,
Widzisz łuny, jak daleko
Nad krajem się rozciągają.
Krzyż boleści i płomienie,
I tatarskich koni rżenie,
Po dolinach hałła, hałła,
Gała Polska krwią spotniała.
Spojrzyj dalej, to Krzyżaki,
Pod Chrystusa święte znaki
Był to bowiem cud dziejowy.
Władysławaśmy widzieli,
Wlókł się. za nim płaszcz królewski.
Jako anioł szedł niebieski,
W srebrnej zbroi, w lśniącej bieli,
Krzyż przyciskał do zbroicy.
A rycerze w jego ślady
Biegli sławni wojownicy
W imię Boga i Hellady,
Aż okryty chmurą czarną
Śród piorunów znikł pod Warną.
Pan Bóg przyjął tę ofiarę
Za narody i za wiarę
Poczyna się droga brudu,
Droga łez polskiego ludu.
Patrz, Tatary palą, sieką,
Tysiącami w jasyr gnają,
Widzisz łuny, jak daleko
Nad krajem się rozciągają.
Krzyż boleści i płomienie,
I tatarskich koni rżenie,
Po dolinach hałła, hałła,
Gała Polska krwią spotniała.
Spojrzyj dalej, to Krzyżaki,
Pod Chrystusa święte znaki